Aktualności

Jak pomóc ptakom przetrwać zimę?

Karmnik to nie wszystko!

Za oknem dawno już nie słychać radosnego gwaru ptasich sąsiadów. Kiedy my, w zimowej ciszy, podziwiamy biały krajobraz, nasze ptaki grzeją piórka gdzieś na południu i – miejmy nadzieję – zbierają siły do szczęśliwych powrotów! Przygotujmy się na ich przyjęcie, ale też pomóżmy tym, które towarzyszą nam dzielnie przez cały rok!

Ogród na pTAK!

To nie tylko zielona oaza, w której znajdujemy wytchnienie i kontakt z Przyrodą. To także ważne miejsce dla dzikich zwierząt: ptaków, jeży, czasem wiewiórek. My spędzamy w nim zwykle ciepłą część roku, a zwierzęta zależne są od naszego ogrodu przez cały rok.

Pamiętajmy o tym i pomagajmy naszym sąsiadom. Wystarczy naprawdę niewiele, ale systematycznie. Na ogród przyjazny zimą pracujemy już wiosną, latem i jesienią!

Tak, tym razem już za późno – ale warto o tym pamiętać!
Przenosimy się więc do jesieni i zaczynamy od… liści - „zmory” większości ogrodników. Grabione z wielką pieczołowitością lądują albo w kompostowniku, albo w śmietniku. A może zrobić inaczej? W każdym ogrodzie, gdzieś w rogu pod drzewami, lub między krzewami jest miejsce zaciszne. Można tam bezpiecznie uformować stertę, której nie będzie rozwiewał wiatr. My z niej nie skorzystamy, ale może znajdzie w niej zimowe schronienie nasz sąsiad jeż. Opadłe liście to również idealne schronienie dla owadów, pająków i innych bezkręgowców. Te zaś, stanowią pokarm dla wiosennych gości: Kosów, Kowalików czy Pierwiosnków.


Najbliższa wiosna to idealny czas na zmiany w naszym ogrodzie. Właśnie wtedy dosadzamy nowe rośliny do naszego ogrodu. Wybierając konkretne gatunki sugerujmy się nie tylko ich wyglądem, kolorem kwiatów i liści. Pomyślmy o ptasich sąsiadach. Berberysy, ligustry, kaliny stworzą idealne warunki dla motyli i innych zapylaczy. Ptakom zapewnimy w ten sposób miejsce do założenia gniazda i bezpieczne schronienie. A zimą? Ich owoce zapewnią pożywienie na najtrudniejsze czasy.

Pielęgnując krzewy również możemy pomóc ptakom. Prostym sposobem jest tworzenie okółków i bukietów. Te pierwsze, wymagają więcej czasu i pracy, tworzy się poprzez specjalne przycinanie pędów. Zaczyna się od obcięcia pędu (gałązki) głównego, na której chcemy stworzyć okółek. Najlepiej zrobić to w miejscu gdzie występuje dużo tzw. pąków śpiących. Po obcięciu pędu głównego z pąków śpiących zaczną wyrastać nowe gałązki. Przycinamy je regularnie, aż stworzą wokół, coś w rodzaju koszyka/czarki idealnie nadającej się na szkielet ptasiego gniazda. Wykonanie bukietu daje efekt o podobnym kształcie. Tworzy się go poprzez związane ze sobą sąsiadujących gałązek jednej rośliny, lub dwóch sąsiadujących. Trzeba tylko pamiętać, żeby nie związywać ich zbyt mocno, żeby tworzące go gałązki nie obumarły. O ile okółki są rozwiązaniem trwałym, o tyle bukiety można likwidować po sezonie lęgowym i kształtować w innym miejscu przed początkiem następnego.


Oto jest pytanie!
Wracamy do zimy i do ważnego pytania: karmić, czy nie karmić? Wśród przyrodników znajdziemy zarówno radykalnych przeciwników, jak i zwolenników takiego wspierania ptaków. Komu wierzyć?

Wystarczy prosty eksperyment.

W drodze do pracy, w trakcie spaceru zastanówmy się jak zmieniła się okolica, w której mieszkamy. Jak wygląda dziś? Jak wyglądała 10 lat temu? A jeszcze dawnej? Czy park, łąka lub poligon, na którym spędziliśmy połowę dzieciństwa nadal istnieje? A może w ich miejscu wyrosło nowe osiedle, powstało centrum handlowe i nowa droga? Te wszystkie miejsca nie były jedynie naszym „placem zabaw”, ale miejscem życia wielu gatunków zwierząt, w tym ptaków. Zimą te miejsca dawały schronienie, a rosnące tam rośliny zapewniały pokarm. Czy za każde 10 miejsc zabranych ptakom i przyrodzie stworzyliśmy chociaż jedno? Z tej perspektywy dokarmianie ptaków zimą, to naprawdę niewielka pomoc i jakaś nasza forma rekompensaty.
Stać nas przecież na więcej. A przynajmniej powinno.

Dokarmiajmy z głową. Zaplanujmy to tak, żeby ułatwić życie ptakom nie dodając sobie nowych obowiązków. Tradycyjny karmnik to najlepsze rozwiązanie. Wymaga jednak codziennego dosypywania pokarmu. Jeśli nie mamy na to czasu, albo ochoty wybierzmy karmnik z dozownikiem, który uzupełniamy co kilka dni lub nawet rzadziej. Można zdecydować się na kule tłuszczowe, które zrobimy sami lub kupimy gotowe. Te również wystarczają zwykle na kilka, kilkanaście dni. Jeszcze innym pomysłem są wypełnione orzechami lub nasionami tuby wykonane z cienkiej siatki. Każdy pomysł jest dobry, tak długo jak zapewnia ptakom dostęp do naturalnego i świeżego pokarmu.

- Nie dokarmiajmy ptaków produktami zepsutymi, zapleśniałymi.
- Karmnik to nie śmietnik.
- Nie podawajmy ptakom żadnych produktów zawierających sól.
- Nie dokarmiamy chlebem. Odpada nawet ten samodzielnie wypiekany!

Karmnik ustawiamy w miejscu bezpiecznym dla ptaków, gdzie nie dostanie się nasz (ani żaden inny) kot, oraz w pobliży zakrzaczeń, z których ptaki będą miały wygodny dolot.

Nasz wspólny dom

Czasami ptaki to nie tylko nasi sąsiedzi z ogrodu. Często to nasi sąsiedzi w sensie dosłownym. Na naszym piętrze w bloku mieszkają Kowalikowie i Czaplińscy. Kto jeszcze? Z pewnością jest jeszcze rodzina jaskółek oknówek, która każdej wiosny buduje gniazdo we framudze okiennej. Są wróble, które znalazły idealne warunki do założenia gniazda w szczelinie między płytami. Na pewno mieszkają też z nami mazurki, które wprowadziły się do dziury w elewacji. Aha, jeszcze jerzyki, które na przełomie kwietnia i maja wrócą do swoich gniazd w otworach stropodachów. Grzywacze budujące gniazda w rynnach i kawki korzystające z otworów wentylacyjnych. A to i tak nie cała lista. W budynkach chętnie gnieżdżą się też szpaki, pustułki, puszczyki i pójdźki. (Jeśli dobrze policzyć, okaże się, że jesteśmy w mniejszości!) Co więcej – wiele z tych gatunków gniazduje prawie wyłącznie w budynkach.

Tym właśnie ptakom, naszym najbliższym sąsiadom, również możemy pomóc – nawet podczas ich zimowej nieobecności. Przede wszystkim, zadbajmy o to, żeby miały dokąd wrócić. Jesień i zima to czas planowania wielu inwestycji, które będę realizowane w kolejnym roku. Jedną z takich inwestycji jest docieplanie budynków. Prace budowlane rozpoczynają się wiosną, kiedy ptaki wracają na lęgowiska. Teoretycznie gniazda i lęgi ptaków są prawnie chronione, ale w praktyce mając do wyboru terminowe wykonanie zlecenia i ochronę ptaków inwestor rzadko decyduje się na to drugie. Czasem z bezmyślności, częściej z niewiedzy. Efekty bywają koszmarne. Gniazda z jajami lub podlotami są niszczone. Jeśli gniazda są ukryte np. w otworach w stropodachach, młode są zamurowywane, a rodzice nierzadko giną, próbując się do nich dostać. Można śmiało powiedzieć, że pracom dociepleniowym towarzyszy rzeź ptaków gnieżdżących się w budynkach.

Rzeź, której można i trzeba uniknąć. Najlepiej nie wówczas, gdy stoją już rusztowania, a ekipa pracuje, tylko właśnie teraz zimą, gdy jest czas na właściwe zaplanowanie inwestycji. Każdy z nas może zainteresować się najbliższą okolicą!

Jak to zrobić?

  1. Już teraz skontaktujmy się z władzami spółdzielni mieszkaniowej lub wspólnoty z pytaniem, czy w przyszłym roku są planowane jakieś prace dociepleniowe.
  2. Jeśli tak, to czy Inwestor (spółdzielnia lub wspólnota) zlecił wykonanie ekspertyzy ornitologicznej, której celem było wskazanie miejsc wykorzystywanych przez ptaki i wytyczne do prowadzenia inwestycji.
  3. Jeśli tak, czy inwestycja została zgłoszona do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Instytucja ta musi wydać zgodę Inwestorowi na zniszczenie siedliska gatunków chronionych (wszystkie gatunki ptaków poza gołębiem miejskim są prawnie chronione).
  4. Jeśli Inwestor nie ma ekspertyzy należy poinformować go o możliwych konsekwencjach np. wstrzymaniu prac, jeśli okaże się, że na budynku występują chronione gatunki ptaków. Warto też poinformować Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, iż taka inwestycja jest planowana.

W całej Polsce jest wiele organizacji zajmujących się ochroną przyrody, ptaków w budynkach szczególnie. Doświadczony ornitolog jest w stanie wskazać miejsca występowania ptaków nawet po sezonie lęgowym i wskazać jakie działania należy podjąć np. jak zabezpieczyć miejsca atrakcyjne dla ptaków, by nie dopuścić do założenia gniazda. Wskaże też z pewnością w jaki sposób zrekompensować ptakom utratę miejsc lęgowych. Najlepszym pomysłem jest tutaj np. montaż budek lęgowych na budynku i wokół niego. Jeszcze nie jest za późno na podjęcie takiej współpracy. Nawet jeśli nie uda się wskazać dokładnie wszystkich miejsc lęgowych, to przynajmniej uda się, tak zaplanować prace dociepleniowe by zminimalizować potencjalny konflikt. Lepiej rozmawiać i planować inwestycje zgodnie z prawem, niż potem blokować prace i narażać inwestora na straty.

W styczniu i lutym zaplanujmy przegląd budek lęgowych, wiszących w naszym ogrodzie lub na osiedlu. Po wstępnym czyszczeniu naprawiamy wszelkie pęknięcia ścianek gdyż przeciąg wewnątrz domku może zaszkodzić lęgom.

Spróchniałe domki należy zastąpić nowymi. Przy robieniu nowych budek lęgowych należy uwzględnić potrzeby poszczególnych gatunków. Dotyczy to zarówno wielkości domku jak i wielkości otworu wlotowego. Budkę lęgową mocujemy stabilnie, tak, aby nie bujała się ona podczas wiatrów. Wylot kierujemy w stronę południowego wschodu. Większość ptaków preferuje budki znajdujące się na wysokości nie wyższej jak 4 m.

Po zamontowaniu budki, czyścimy karmnik, dosypujemy świeżych ziaren, siadamy przy oknie z kubkiem herbaty i … czekamy na wiosnę!

Powiązane artykuły

Wypatrujmy obrączek

Wypatrujmy obrączek

19 listopad 2012

Obrączkowanie to metoda badań, która może przynieść naukowcom wiele wartościowych informacji. Ale jest jedno ale. Ktoś musi przeczytać taką obrączkę i przekazać informację dalej. I tu ważne miejsce zajmują wszyscy miłośnicy ptaków.

WIĘCEJ >
Cis - drzewo długowieczne

Cis - drzewo długowieczne

07 styczeń 2013

Cis, choć o krótkiej nazwie, jest niezwykle ciekawym drzewem.

WIĘCEJ >
pTAK na Heineken Opener Festiwal

pTAK na Heineken Opener Festiwal

24 czerwiec 2011

Nasze Stowarzyszenie dołączy do grona 19 innych organizacji pozarządowych prezentujących swoją pracę i idee.

WIĘCEJ >