Aktualności

Mazurki Dwa, fot Magdalena Misiura

Jaki znak Twój? Orzeł Biały!

Dbajmy o nasze narodowe Bieliki i ostatnie miejsca w których żyją. A także o Orliki, Orły Przednie i Rybołowy. Szczególnie, że tych dwóch ostatnich zostało nam najwyżej po 30 par. Dbajmy o wszystkie ptaki, tak jakby to każdy z nich był symbolem naszego kraju!

Na pytanie „Jaki znak twój?” każdy z nas bez wahania odpowiada „Orzeł Biały!”
Znamy go dobrze z naszego narodowego godła.
Ale jego historia zaczęła się dawno, dawno temu, kiedy na mapach nie było jeszcze Polski,
a nasi przodkowie nazywali się Polanami…

Szczęśliwy omen w Gnieździe

Nasz ojciec i założyciel państwa Polskiego, Lech, wędrował ze swoimi ludźmi przez dziewicze puszcze i tętniące życiem rzeczne doliny jakich kiedyś pełno było na naszych ziemiach. Któregoś dnia wędrowcy stanęli pod rozłożystym dębem, na szczycie którego swoje gniazdo miał biały orzeł. Na ich widok wielki ptak rozłożył skrzydła na tle zachodzącego, czerwonego słońca. Lech uznał to za znak od bogów i postanowił tam osiąść. Na pamiątkę tamtych wydarzeń nazwał swoją osadę Gniezdnem i ogłosił pierwszą stolicą nowego państwa, a którą dzisiaj nazywamy Gnieznem. Z kolei obraz białego ptaka na tle czerwonego nieba do dziś jest naszym herbem. W tamtych czasach z zachowania ptaków przepowiadano przyszłość. Ptaki ze swoją umiejętnością latania i śpiewania uważano za posłańców bogów. Przysłuchiwano się im i bacznie je obserwowano przed podjęciem ważnych decyzji. Wierzono, że niektóre przynosiły dobre wieści, inne złe. Jedne przysyłały dobre duchy, inne były wcieleniem złych mocy. Zobaczenie orła mogło być tylko szczęśliwym omenem! Nic więc dziwnego, że Lech postanowił osiedlić się pod tamtym drzewem.
 


Orły - święte nie tylko dla Polan.

Jest też mniej romantyczna wersja początków naszego godła. Zakłada, że Polanie zrobili to, co wcześniej Rzymianie i Celtowie - zaadoptowali ich legendy i symbolikę państwową, które dotarły do nich szlakiem bursztynowym. Widzieli orły na monetach, przywożonych przez emisariuszy herbach i pieczęciach, na niesionych przez nich proporcach, na drzeworytach i różnych malowidłach. Ale nawet jeśli tak rzeczywiście było, nie byliśmy jedyni… Wiele innych plemion i narodów pączkującej Europy naśladowało Rzymian i Celtów. Wiele z nich było zresztą podbitych przez tych pierwszych. Również dla Wikingów, budzących powszechną trwogę ale i respekt najeźdźców z Północy, orły były ptakami świętymi.
 
Czym był Orzeł dla władców, królów i duchownych?
Od zarania ludzkiej cywilizacji, to bardzo ważne ptaki – symbole. Prym wśród nich wiedzie orzeł przedni. Nie bez powodu w różnych językach zwany złotym, królewskim, prawdziwym lub przednim właśnie. To ulubiony i zdecydowanie najbardziej uczęszczany motyw herbowy i administracyjny. Silny, waleczny, śmiertelnie niebezpieczny (dla zwierząt, na które poluje) i… może patrzeć z góry nawet na najbardziej despotycznych władców. W różnych, nawet bardzo oddalonych od siebie regionach wierzono między innymi, że orzeł był jedyną istotą, która mogła spojrzeć Słońcu w oczy bez ryzyka oślepienia. Mógł wznieść się tak wysoko, że promienie Słońca wzniecały ogień w jego piórach. Wówczas ptak spadał w morskie głębiny (tam gdzie nie było morza pojawiały się święte jeziora lub rzeki) i po jakimś czasie wznosił się stamtąd w blasku Słońca, pokryty nowymi piórami. Powstawał z martwych jeszcze wspanialszy. Przechodził wielką odnowę i nigdy się nie starzał! Innymi słowy miał moc, której zawsze pragnęli wielcy władcy, królowie i duchowni. Niektórzy próbowali ją posiąść zdobywając magiczne kamienie, które orły miały ukrywać w swoich trudnodostępnych gniazdach.

 
Orzeł Przedni był ptakiem Zeusa,
najważniejszego z greckich bogów, a także Jowisza,
jego rzymskiego odpowiednika.
Gdy nastało Chrześcijaństwo, stał się symbolem Chrystusa i Jana Ewangelisty. (To dlatego sylwetki orłów tak często pojawiały się w rzeźbieniach ambon i ołtarzy oraz na kościelnych obrazach.) Orzeł, tak jak Bóg i Kościół, miał przenikać swoim wzrokiem cały świat. Był też ptakiem bogatych miast, dumnych rodów i „niezwyciężonych” armii, począwszy od rzymskiej. Po drodze patronował między innymi również armii carskiej, austro-węgierskiej i hitlerowskiej. Tak jest! Punktem wyjścia dla tego, co my pogardliwie nazywaliśmy „gapą”, tak naprawdę  był szlachetny Orzeł Przedni. Dzisiaj, najsilniejszej armii świata znowu towarzyszy orzeł - Bielik Amerykański, który oczywiście jest też ptakiem herbowym Stanów Zjednoczonych.   
 

A może jednak Orlik Krzykliwy?
Powszechnie przyjmuje się, że ptakiem, którego zobaczył Lech był Bielik. Symbol plemienia Polan, pierwowzór naszego godła. Ale ptak, którego znamy z naszych szkół, flag, złotówek czy oficjalnych państwowych pieczęci i urzędów jest dzisiaj tak mocno wystylizowany, że trudno jednoznacznie określić jego pochodzenie. Nie brakuje więc wątpiących, którzy upierają się, że jego protoplastą najprawdopodobniej był Orlik Krzykliwy. Dużo mniejszy, ale za to lekki i zwinny i w tamtych czasach bardzo częsty na naszych ziemiach. Wabione dużą ilością gryzoni, które zawsze i wszędzie towarzyszyły ludziom, orliki trzymały się naszych osad. Podobno nasi przodkowie chętnie też je oswajali i przetrzymywali w sowich zagrodach. Być może więc, to nie majestatyczny bielik, ale wszędobylski orlik krzykliwy był ptakiem Polan? Co prawda dziób orlika jest w większości ciemny (grafitowo-czarny), ale za to zdarzają się ptaki o bardzo jasnym, płowym upierzeniu, które w blasku słońca może wydać się białe. I mają jeszcze coś, co jest wyraźnie widoczne u ptaka w naszym godle, a nie występuje u bielików – pióra na nogach (skokach). Ostatecznie charakterystyczna dla naszego godła kombinacja bieli i złotych żółci mogła być jedynie zabiegiem estetyczno-symbolicznym. I z całą pewnością była. Wystarczy przyjrzeć się kształtom ptaka w naszym godle, żeby nie mieć wątpliwości że ten dość daleko odleciał od pierwowzoru, jakikolwiek by on nie był. Pióra na skokach ma też orzeł przedni. Nie ma ich za to czwarty poważny kandydat do naszego godła – rybołów.
 
Ostatnio sprawy jeszcze bardziej się skomplikowały odkąd naukowcy postanowili zakazać nazywania Bielika orłem. Wszystko przez DNA! Gdy w końcu udało się do niego zajrzeć wyszło na jaw, że genealogiczne drzewo życia nie zawsze wygląda tak, jak do tej pory je widzieliśmy. W świetle najnowszych naukowych odkryć, ptasia systematyka wymaga gruntownej korekty. Możliwe zmiany mogą mieć charakter od subtelnych do rewolucyjnych. Na potrzeby naszych rozważań dość powiedzieć, że z genetycznego punktu widzenia bieliki nie są orłami. Nazwano je orłanami. A podobnych rewelacji i związanych z nimi dyskusji z czasem będzie tylko przybywać. Być może dlatego nikt na świecie nie odważył się usunąć z przyjętej w różnych językach nazwy gatunkowej bielików słowa „orzeł”. Prawdopodobnie z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych – łącznie z Bielikami. Szkoda, że Polska jest tutaj wyjątkiem.
 
Polacy wybrali Bielika? 

Orzeł, czy nie, my, z najlepszą wolą i bardzo dużym prawdopodobieństwem przyjmujemy, że Bielik jest naszym narodowym ptakiem herbowym. I już! I możemy być z niego dumni, bo to największy europejski ptak drapieżny. (Większe od niego są sępy oraz Orłosęp, ale jak wiemy nie są to typowe ptaki drapieżne.)

Samice, które z reguły przerastają swoich partnerów, mogą ważyć ponad siedem kilogramów (to naprawdę bardzo dużo u drapieżnych!) i rozkładać skrzydła na szerokość dwóch i pół metra! Bielik uważany jest za czwartego co do wielkości „orła” na świecie. Dorosłe nie mają wrogów naturalnych. Są na szczycie łańcucha pokarmowego. Najlepiej widać to w czasie biesiady na jakiejś padlinie, która zimą może być prawdziwym darem losu nie tylko dla nich. Wówczas ustąpią tylko wilkom – a i to niechętnie.

Zresztą w Polsce to i tak nikłe prawdopodobieństwo, bo wilków jest jeszcze mniej niż Bielików. O niedźwiedziach nawet nie wspominając!




Bielikom zagrażają ludzie. Tylko i aż!
Kiedyś wielkie, królewskie ptaki były powszechnym widokiem w całej Europie. Potem wypowiedzieliśmy im wojnę, a za każdego zabitego wypłacano nagrodę. Wystarczyło przynieść jego głowę lub nogi. Tak samo traktowaliśmy inne ptaki drapieżne. Eliminowane były jako rzekoma konkurencja. Na wszystkie sposoby i na masowa skalę. W końcu Bieliki zniknęły z większości krajów. Poza Rosją, zachowały się w szczątkowej ilości jedynie w Skandynawii, we Wschodnich Niemczech i w Polsce. Pojedyncze pary prawdopodobnie ukrywały się jeszcze w takich miejscach jak Delta Dunaju. W latach pięćdziesiątych XX wieku zostało u nas około pięćdziesięciu par. Byliśmy jednym z pierwszych krajów, które rozpoczęły działania ochronne. Dzisiaj szacuje się, że lęgnie się u nas 1000-1400 par. Po Norwegii i Rosji jesteśmy trzecią najważniejszą ostoją europejskich Bielików. Bezpośrednio za nami są Niemcy, Szwecja i Finlandia. Brytyjczycy i Irlandczycy wprowadzili bBeliki u siebie po wiekach nieobecności. Ci ostatni wykorzystali w tym celu polskie ptaki. Szacuje się, że w całej Europie, łącznie z Rosją, żyje pięć może sześć i pół tysiąca par. Dzisiaj bieliki w niektórych regionach to niezły biznes… Tylko te ze szkockiej wyspy Mull generują rocznie pięć milionów funtów obrotu oraz pracę dla 110 osób. Tylu przyciągają ptasiarzy i turystów! Chociaż Bieliki są wciąż nielegalnie zabijane (w Polsce każdego roku ginie trzydzieści kilka ptaków), to największym zagrożeniem obecnie jest dla nich (i innych dzikich zwierząt) utrata przestrzeni życiowej. A jedna para Belików potrzebuje średnio rewiru o powierzchni nawet 100 kilometrów kwadratowych z dostępem do wód i dojrzałych drzew, które utrzymają ich potężne gniazda.


U nas najłatwiej wypatrzyć Bieliki jesienią i zimą, kiedy koncentrują się wokół rozlewisk i dużych zbiorników wodnych. Tam łowią ryby i polują na zimujące w stadach kaczki, łyski lub gęsi. Wówczas w dobrym miejscu i gdy sprzyja nam szczęście możemy spotkać kilka a nawet kilkanaście! Dbajmy o nasze narodowe Bieliki i ostatnie miejsca w których żyją. A także o Orliki, Orły Przednie i Rybołowy. Szczególnie, że tych dwóch ostatnich zostało nam najwyżej po 30 par. Dbajmy o wszystkie ptaki, tak jakby to każdy z nich był symbolem naszego kraju!


Zajrzyj na ORLEN dla orłów!
Co robimy w programie?
Obejrzyj filmy - relacje z wypuszcania uratowanych orłów. 


Zdjęcia: Cezary Korkosz, grafikę Orła Przedniego stworzył Łukasz Wiktorzak (Goverdose) specjalnie na naszą wystawę
Ptaki Rzadkie i Ginące

Autor: Jacek Karczewski

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Drawieński Park Narodowy

Drawieński Park Narodowy

01 październik 2010

Został utworzony w 1990 roku Parku, jego powierzchnia wynosi 11441,34 ha, z czego pod ochroną ścisłą znajduje się 569,36 ha, ochroną częściową 10225,02 ha, a krajobrazową – 313,19 ha. Powierzchnia otuliny wynosi 40896 ha.

WIĘCEJ >
Gorczański Park Narodowy

Gorczański Park Narodowy

05 październik 2010

Został utworzony w 1981 roku w celu zachowania i ochrony pozostałości puszczy karpackiej i naturalnych lasów dolnoreglowych (buczyny karpackiej), borów świerkowych regla górnego oraz polan reglowych.

WIĘCEJ >
Z gabinetu Roberta Biedronia zniknął Orzeł!

Z gabinetu Roberta Biedronia zniknął Orzeł!

14 maj 2015

Po godle została tylko pusta ramka...

WIĘCEJ >