7 grzechów głównych

7 Grzechów Głównych – czyli Wojna w Raju

Kilka tygodni temu, na framudze otwartego okna przysiadła rozbawiona Modraszka (Sikora Modra).

Być może były to jej pierwsze godziny poza lęgową dziuplą. Teraz siedziała spokojnie i swoimi, jakby jeszcze zaspanymi oczami, przyglądała się światu. Ot, po drodze wpadła zobaczyć, jak żyją inni mieszkańcy Ziemi. Nawet się do mnie odezwała po swojemu. Nie chciałem wypaść na mruka, więc też ją zagadnąłem… Nagle zza muru, z impetem wyskoczyły dwa inne maluchy – prawdopodobnie rodzeństwo. Swoją zabawą przestraszyły moją znajomą, która odruchowo ruszyła przed siebie i wleciała do biura. Pobujała się na sznurku od żaluzji, posiedziała na kartkach wystających z drukarki, w zaciekawieniu przekrzywiając głowę, wpatrywała się w dokument otwarty na komputerowym monitorze, zrobiła kupę na parapecie… Nie była ani zdenerwowana, ani speszona.

 

Nawet gdyby nie jej „dziecięca sukienka”, wiedziałbym, że jest młoda i niedoświadczona - bo - po prostu się nie bała. Najwidoczniej jeszcze nie poznała ludzi…

 

Przez krótki czas, miałem zaszczyt obcować z maleńkim kawałkiem Wielkiego Dzieła Stworzenia. Na wyciągnięcie ręki - 12 gramów kolorowej doskonałości. Prosto z Raju. Jedynego jaki znamy na pewno.

 

Ale w naszym Raju trwa wojna. Zabiegając o miejsce w tym obiecanym, wciąż jednak niepewnym, z odwagą skazańca unicestwiamy ten darowany. Grzeszymy przeciwko Życiu na Ziemi. Od pokoleń. Śmiertelnie.

 

Żyjemy w czasach, gdy ochrony wymaga każda sikorka i wszyscy jej kuzyni. Strata jednego małego ptaszka, w niektórych przypadkach, może przesądzić o istnieniu gatunku w regionie lub nawet na całym świecie.

 

Ostatnio zbadano trendy populacji dla 1.686 gatunków zwierząt na Ziemi. Opracowany został Wskaźnik Żyjącej Planety (Living Planet Index, WWF). Okazało się, że w latach 1970 – 2005 liczebność gatunków lądowych zmniejszyła się o 33%, słodkowodnych  o 35%, a morskich o 14%. Przy czym populacje gatunków od lat odławianych na wielką skalę, w niektórych przypadkach spadły o 90%.

 

Przez ostatnie sto lat liczba tygrysów żyjących na wolności zmalała o 95%. Syberyjskich pozostało około 400 sztuk, chińskich – 10, może 20. Jeszcze gorszy los spotkał m.in. nosorożce – liczba Czarnych zmniejszyła się o 97,5% w ciągu ostatnich 50lat! Cała światowa populacja królewskich Lwów liczy dzisiaj nie więcej niż 30 tysięcy – rozproszonych w kilku izolowanych rejonach Afryki. Gepardów afrykańskich jest ok. 10 tysięcy, azjatyckich – najwyżej 50 sztuk. Jeszcze kilkanaście lat temu, po stepach Rosji, Kazachstanu i Mongolii biegały 2 miliony tamtejszych antylop – Suchaków. W ciągu zaledwie dekady, nieograniczone polowania zredukowały ich liczbę do niespełna 30 tysięcy! W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w południowej Azji żyło około 30 milionów Sępów Indyjskich – uważane były za najliczniejszy gatunek ptaków drapieżnych. Dzisiaj pozostało około tysiąca sztuk. Ale one i tak wciąż należą do „szczęściarzy” - jeszcze!

 

W tym samym bowiem czasie, wiele gatunków straciliśmy bezpowrotnie – w tym amerykańskiego Gołębia Wędrownego. Prawdopodobnie był to najliczniejszy gatunek ptaka kiedykolwiek żyjący na Ziemi. Jego populację liczono w miliardach. Gdy ruszały w drogę, ich niezmierzone stada przesłaniały słońce, zaś przeloty trwały godzinami! Zupełna eksterminacja zajęła niespełna 100 lat. Zabito wszystkie – dla „zabawy”, na stół, jako karmę dla świń. Gdy stada gołębi zaczęły się wyraźnie zmniejszać – niektórzy ludzie dwoili się i troili, aby wciąż zabijać ich jak najwięcej. Tak, jakby chcieli możliwie najdłużej „zachować” swoistą tradycję. Organizowali konkursy – wygrywał ten, kto w określonym czasie ustrzelił najwięcej ptaków. Ostatnią z rodu była Martha – zmarła w 1914 roku w zoo, w Cincinnati. (Gniew)

 

Wygasł gatunek – jedyna w swoim rodzaju, wspaniała i niepowtarzalna linia życia. Ziemia znowu się zubożyła – z naszej winy. Ocenia się, że tylko ptaków mamy dzisiaj co najmniej o 1/3 gatunków mniej, niż w czasach zanim skolonizowaliśmy naszą planetę. Są jednak miejsca, gdzie ludzie doprowadzili do wymarcia nawet 80% zamieszkujących je gatunków. Na Wyspach Wielkanocnych oraz na Wyspach Wniebowstąpienia - eksterminowano wszystkie!

 

W Polsce gasną Głuszce, Cietrzewie, Kraski, Podgorzałki, Rybołowy, Orły Przednie – żeby wymienić tylko ptaki i tylko niektóre. Nawet oczywiste Wróble i Jaskółki stają się rzadsze. Ocenia się, że w ciągu ostatniej dekady, liczba tzw. ptaków pospolitych każdego roku spada o kolejny procent. Ale Szczygły, Czajki, Czaple Siwe znikają z naszego krajobrazu dziesięciokrotnie szybciej. Dzisiaj, trzeba mieć sporo szczęścia, aby włócząc się wśród pól wypłoszyć Kuropatwę lub Zająca.

 

W ciągu ostatnich 100 lat, liczba ludności na Ziemi wzrosła czterokrotnie. Z populacją około 6 i 1 miliarda, wciąż rosnącą z dosłownie każdą chwilą, jesteśmy dzisiaj prawdopodobnie najliczniejszym gatunkiem wśród kręgowców. Wciąż zużywamy więcej zasobów naturalnych - a te wbrew pozorom nie są niewyczerpalne! Produkujemy więcej śmieci i toksyn, zmieniamy klimat, zajmujemy kolejne tereny pod zabudowę i przemysł. Tym samym napędzamy błędne koło (auto)destrukcji, skutecznie ograniczając zdolność ziemskiego ekosystemu do produkcji tlenu, oczyszczania wody, rozkładu substancji organicznych, nawożenia i wiązania gleby, regulacji klimatu, odnawiania się zasobów (tych które mogą się odnowić – np. tlen, woda) oraz wszelkich innych tzw. Ekousług. Tymczasem prognozy demograficzne nie pozostawiają cienia wątpliwości – będzie nas wciąż przybywać i to w postępie geometrycznym. Będzie coraz tłoczniej, głośniej, brudniej. Ziemia będzie ubożeć… (Nieumiarkowanie, Nieczystość)

 

Pierwszy raz w historii Ziemi, jeden gatunek zagraża życiu na całej planecie. To co kształtowało się w Wielkim Dziele Stworzenia tysiące lub nawet miliony lat i uświetniało Ziemskie Ogrody – my, w niektórych przypadkach, odważamy się eksterminować w ciągu zaledwie kilku lat. Otworzyliśmy erę masowego wymierania. Szacuje się, że gatunki znikają dzisiaj w tempie do 1000 razy większym, w porównaniu z naturalnym procesem zmian, typowym dla ziemskiego ekosystemu. Jeszcze szybciej i na większą skalę unicestwiamy naturalne lub półnaturalne krajobrazy i siedliska. Współczesna nauka dostarcza dowodów na to, że to Człowiek był też przyczyną wyginięcia zwierząt, które znamy z rysunków w jaskiniach oraz ze szczątków znajdowanych w prehistorycznych osadach. Do tej pory sądziliśmy, że te zwierzęta zniknęły w wyniku tzw. procesów naturalnych.

 

Na całej Ziemi, ze straceńczym rozmachem, nie przerwanie i w coraz większym tempie eksploatujemy dzikie rośliny i zwierzęta. Nieodwracalnie niszczymy ich przestrzeń życiową - siedliska. Tropimy, chwytamy i handlujemy – mogą być żywe lub martwe. Zjadamy je, przerabiamy na „magiczne” preparaty, zamieniamy na meble, ozdoby, lub najbardziej trywialne akcesoria. I tak, obcięte dłonie goryli służą niektórym za popielniczki, a sproszkowane „rogi” nosorożców, czy penisy tygrysów zapewniają lepszą sprawność seksualną.

 

Im bardziej zagrożony jest gatunek, tym większy zysk przynosi w kryminalnym obrocie. Współcześnie, wartość tych obrotów to 100 milionów dolarów rocznie, co stawia je w kryminalnych statystykach na drugim miejscu po nielegalnym handlu narkotykami. Eksterminujemy masowo - w obawie przed konkurencją lub z chęci zysku. Zabijamy dla „sportu” i trofeów. Często tylko po to, aby zaspokoić szczególne upodobania „estetyczne” lub kulinarne - tylko nielicznych. Tłumaczymy to tradycją. I nie pamiętamy, że kiedyś, na przykład w Polsce, tradycyjnie polowano na Tury, a jeszcze zupełnie niedawno na Dropie. Dzisiaj żadnej z tych tradycji nie możemy utrzymać – są martwe. Turów nie ma już nigdzie. Dropi nie ma już w Polsce – a na całym świecie żyje ich najwyżej około 30 tysięcy. Ale są też takie gatunki, których całe światowe populacje liczą kilka sztuk.

 

Naukowcy przewidują, że między innymi w wyniku zmian klimatu, nieodwracalnej degradacji siedlisk oraz intensyfikacji łowiectwa (szczególnie w tzw. krajach rozwijających się), do roku 2050 może wyginąć nawet milion gatunków roślin i zwierząt. Tylko w Europie możemy stracić 50% wszystkich gatunków ptaków. O innych grupach zwierząt i dziko rosnących roślinach nawet nie wspominając. Innych części świata nawet nie wymieniając… (Chciwość)

 

W poszukiwaniu argumentów na potrzeby najważniejszej dyskusji ludzkości, biolodzy i ekonomiści oszacowali wartość ziemskiego ekosystemu oraz usług jakie zapewnia on nam, ludziom – od produkcji tlenu i wody, po zapewnianie żywność. Doliczyli się sumy 33 trylionów dolarów rocznie. To w przybliżeniu wartość rocznego, globalnego produktu wszystkich gospodarek świata razem wziętych. Nic dziwnego, że te wielkości się pokrywają. W końcu cokolwiek, kiedykolwiek wyprodukowaliśmy – wyprodukowaliśmy dzięki zasobom Ziemi. Co więcej ochrona przyrody i środowiska opłaca się – a korzyści stąd płynące w stosunku do nakładów są jak 100:1.  

 

I nawet jeśli te cyfry nie robią wrażenia (bo i jak wyobrazić sobie wartość 33 trylionów w jakiejkolwiek walucie?), to nie o pieniądze tutaj chodzi… Chodzi o moralną odpowiedzialność oraz Naturalne Prawo do Ziemi i Jej Zasobów – Prawo do Życia. To pierwsze dotyczy tylko nas – Ludzi. To drugie – każdego Stworzenia na Ziemi. Nie jesteśmy w końcu na niej ani sami, ani najlepsi. Są przecież tacy, co szybciej od nas biegają, wyżej latają, głębiej nurkują, mają ładniejsze oczy… i jeszcze są moralnie bez zarzutu... (Zazdrość?)

 

Życie na Ziemi nie wygląda jak choinka bożonarodzeniowa, na której szczycie zasiadł dumny Człowiek – „korona stworzenia”. To bardzo ludzki, wygodny i antropocentryczny, punkt widzenia. Obraz życia oraz wzajemnych zależności znacznie lepiej oddaje widok ogromnego zwoju, nieprawdopodobnie splątanej… żyłki. Wszystkie elementy tego kłębowiska przenikają się wzajemnie i wszystkie są ze sobą pośrednio lub bezpośrednio związane – czyli zależą od siebie. Nigdy nie możemy mieć pewności co się stanie, gdy wytniemy jeden z fragmentów tej plątaniny ziemskiego życia. Los, który dzisiaj spotyka innych – któregoś dnia może się stać naszym udziałem. Jedno jest pewne: Życie na Ziemi bez nas doskonale sobie poradzi. My bez Życia na Ziemi – nie.

 

Latamy w kosmos i marzymy o spacerze po Księżycu – tymczasem prawdziwy „kosmos”, pełen wspaniałego życia, odkryjemy w naszym ogrodzie (jeżeli tylko będzie to ogród życiu przyjazny) lub na „zwykłym” spacerze pośród łęgowego lasu (jeżeli mamy szczęście taki jeszcze znaleźć). My, współcześni, zapatrzeni w siebie i w niebo – tracimy kontakt z Ziemią. Nasz Raj - nieskończenie cenny i piękny, w naszych rękach staje się Rajem Utraconym.

 

Dlaczego się nie boimy? Przecież już raz zostaliśmy wypędzeni z Raju...

 

Może wciąż nie potrafimy zrozumieć konsekwencji naszych działań? W końcu, jak mawiał sam mistrz Einstein: „Tylko dwie rzeczy są nieograniczone: Wszechświat i Głupota Ludzka. Chociaż nie mam pewności, co do tej pierwszej.”

 

A może dlatego, że wiedzie nami królowa wszystkich grzechów - Pycha. Ta sama, która każe nam widzieć siebie stojących ponad Naturalnym Prawem Ziemskiego Życia i cenić tylko to, co sami stworzymy. Nawet jeśli będzie to tylko nasza wyobraźnia…  

 

Tymczasem, ostatecznie wszyscy w takim samym stopniu zależymy od wspaniałego i życiodajnego systemu naszej Ziemi - Bioróżnorodności. My – zależymy od niej tak samo, jak maleńka sikorka, która wpadła do mojego biura.

 

Jest i dobra wiadomość: sprawy wciąż jeszcze zależą od nas. I chociaż nie będzie tak zawsze, być może zaledwie niedługo, to jest jeszcze czas: na zmianę, na współ-odpowiedzialność, współ-działanie, współ-życie, na moralny wybór – na odkupienie.

 

Bądźmy na pTAK! Zanim będziemy za późno.

 

Ptaki od tysiącleci we wszystkich kulturach symbolizowały wiarę i nadzieję. Stały się też ambasadorami naszej Kampanii na pTAK! Obecnie trwa jej druga edycja.

 

Zapraszamy do współpracy – dla dobra Ptaków, nas samych i całej Ziemi.

 

Już wiemy, że jej utrata jest jednym z największych zagrożeń dla Ziemi – w tym również dla naszej, ludzkiej cywilizacji. Naszym najpilniejszym współcześnie zadaniem jest powstrzymanie wymierania życia na Ziemi - czyli ochrona Bioróżnorodności.

 

Komisja Europejska wydała specjalny komunikat i zobowiązała wszystkie kraje członkowskie (w tym Polskę) do podjęcia wszelkich kroków mających na celu powstrzymanie procesu utraty Bioróżnorodności do roku 2010 oraz w latach następnych. Cel ten nie został osiągnięty, zaś nowy horyzont ustanowiono na rok 2020.

 

Kampanię na Ptak! prowadzi organizacja pożytku publicznego - Ptaki Polskie. Wdrażanajest pod Honorowym Patronatem Ministra Środowiska, dzięki dofinansowaniu pochodzącemu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Sponsorem Kampanii jest firma AMS, a partnerem medialnym portal ONET.pl

 

Kampania została wpisana do światowej agendy obchodów Międzynarodowego Roku Bioróżnorodności 2010 ogłoszonego przez ONZ, zaś stowarzyszenie Ptaki Polskie zostało oficjalnym Partnerem ONZ.  

 

Niniejszy artykuł otwierał cykl publikacji pod wspólną nazwą 7 Grzechów Głównych, jaki ukazała się w pierwszej edycji Kampanii, w latach 2010-11.

strong

Autor: Jacek Karczewski

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Sianokosy 2015

Sianokosy 2015

10 wrzesień 2015

Koszenie bagiennych łąk dla Przyrody.

WIĘCEJ >
Mewa Srebrzysta

Mewa Srebrzysta

12 listopad 2015

To spojrzenie mówi samo za siebie!

WIĘCEJ >
Zapytanie ofertowe nr pTAK!3/02/07/2015

Zapytanie ofertowe nr pTAK!3/02/07/2015

10 lipiec 2015

dotyczy: opracowania projektu graficznego, składu, przygotowania do druku materiału merytorycznego oraz współpracy z drukarnią nad procesem wydruku IV części pakietu edukacyjnego realizowanego w ramach projektu Bądź na pTAK!

WIĘCEJ >