Na wsi i na polu

Bocian powstał z człowieka! odc. 2

Wspólny dom. Wspólny dom „Bo już bocian przyleciał do rodzinnej sosny I rozpiął skrzydła białe, wczesny sztandar wiosny (…)”

Tak ponad dwa wieki temu pisał Adam Mickiewicz w XI Księdze „Pana Tadeusza”. Dzisiaj, kolejna wiosna za nami i w bocianich gniazdach kolejne pokolenie bocianich dzieci, jednak na próżno szukać ich na sośnie…

 

Bocian Biały pozostał naszym ptakiem narodowym i żadnemu innemu gatunkowi nasi poeci i ludowi bardzi nie poświęcili tylu „dobrych” słów, ale od czasów Mickiewicza wiele się zmieniło. Również Bociany zmieniły swoje obyczaje - i tylko wyjątkowo zajmą gniazda na sośnie, czy na w ogóle jakimkolwiek innym drzewie. Dzisiejsze Bociany, poszukując miejsca na swój dom wolą korzystać z „oferty” przygotowanej przez ludzi. Bociany są dużymi, bystrymi ptakami i potrafią się skutecznie bronić - nie muszą ukrywać swoich gniazd. Znacznie ważniejsze są dla nich możliwość swobodnego wylotu z gniazda oraz lądowania na nim. Jeszcze większe znaczenie ma to dla młodych Bocianów, które całymi dniami intensywnie ćwiczą, zanim odbędą swój pierwszy lot.

 

Gniazda najczęściej są wykorzystywane przez kolejne pokolenia i rozbudowywane przez dziesiątki lat – stają się bardzo duże i ciężkie. Ich wysokość dochodzi do 2 metrów, ale zdarzały się konstrukcje mierzące 4 metry, przy masie przekraczającej 2 tony! Średnica takich gniazd sięga 2 m. Ptaki zakładają je najczęściej na wysokości 10 – 20 m nad ziemią. Bywają jednak i takie, które zostały założone znacznie wyżej lub znacznie niżej – a w oddaleniu od siedzib ludzkich nawet bezpośrednio na ziemi. Takie gniazdo obserwowano niedawno nad Biebrzą.

 

Można założyć, że z punktu widzenia Bociana ludzkie konstrukcje doskonale nadają się do zasiedlenia – są solidne i trwałe, są wysokie i często dominują w okolicy, zapewniają dobrą widoczność i swobodną drogę lotu. Ponadto obecność człowieka odstrasza drapieżniki i potencjalnych rabusiów gniazd. Jeszcze niedawno Bociany najchętniej zasiedlały strzechy, potem pokrycia dachówkowe. Współcześnie tych pierwszych praktycznie nie ma, a zmodernizowane dachy daleko mniej nadają się do założenia gniazda – tym bardziej, że sami ich właściciele niechętnie widzą cenną dachówkę pokrytą bocianim guanem.

 

Ptaki, które już dawno nauczyły się wykorzystywać działalność człowieka, tym razem, poszukując dogodnych miejsc na gniazda, postawiły… na słupy trakcji elektrycznej. Od połowy lat siedemdziesiątych obserwujemy masową kolonizację tego typu konstrukcji. Zasiedlane są słupy niskiego i średniego napięcia. Zaskoczeni energetycy, początkowo ze względów bezpieczeństwa, usuwali bocianie domostwa. Wkrótce, tak jak Bociany przysposobiły sobie słupy, tak energetycy przystosowali się do potrzeb Bocianów i zaczęli instalować na „zajętych” słupach specjalne platformy, które dzisiaj są widokiem powszechnym. Chociaż taka lokalizacja niesie też ze sobą duże ryzyko – wiele ptaków, szczególnie młodych i niedoświadczonych ginie porażonych prądem - wszystko wskazuje na to, że platform będzie przybywać, bowiem kolejne pokolenia Bocianów na swoje gniazda wybierają najchętniej miejsca podobne do tych, w których same przyszły na świat. Innymi słowy, te które wylęgły się w gnieździe na słupie – a jest ich coraz więcej – na słupach też będą zakładały własne gniazda.

 

Bociany Białe nie mają skomplikowanego, czy rozbudowanego rytuału godowego, który prowadzi do wyboru partnera, a który możemy podziwiać u wielu innych gatunków ptaków. Tak jak we wszystkim co robią, również i w tej sferze życia, boćki są przede wszystkim praktyczne. Tuż po przylocie, bez zbędnych „fanaberii” od razu przechodzą do dzieła. Muszą przecież wychować młode pokolenie i mają na to bardzo mało czasu - pozostają u nas zaledwie 5 – 6 miesięcy.

 

Bociany wiedzą, że dla zapewnienia pomyślnego lęgu najważniejsze jest gniazdo – jego konstrukcja, lokalizacja i oczywiście baza pokarmowa zajmowanego rewiru. O te położone najbardziej atrakcyjnie warto walczyć – rzadko, ale zdarza się, że na śmierć i życie. Ptaki walczą kilka chwil lub nawet kilka dni - zarówno w powietrzu, jak i na gnieździe. Czasami niszczone są jaja, a nawet pisklęta. Okazuje się, że takie walki toczą się w-, a raczej o około 30% bocianich gniazd. Na szczęście, z biegiem sezonu lęgowego konflikty ustają.

 

Do gniazda, jako pierwszy, najczęściej przybywa samiec i raczej sprawą przypadku jest, czy jego wybranką będzie partnerka z poprzedniego sezonu. Jeżeli ów zakończył się sukcesem, ona również postara się wrócić do tego właśnie gniazda. W końcu po co tracić czas na niepewne eksperymenty. Musi jednak się spieszyć. Bowiem, prawie zawsze, samiec zwiąże się z pierwszą samicą, która pojawi się na gnieździe. Odtąd będą razem bronili swego domu przed intruzami – ptakami poszukującymi pary lub parami, które chciałyby przejąć gniazdo. Będą też zmieniać się przy wysiadywaniu jaj i wspólnie karmić pisklęta. Jeżeli zaś chodzi o samą konstrukcję gniazda, która przez cały sezon lęgowy jest wciąż rozbudowywana i poprawiana, to głównym dostarczycielem materiałów budowlanych jest samiec. Najwięcej przynosi ich w okresie składania i wysiadywania jaj. Wówczas ma on najwięcej wolnego czasu. Gdy w gnieździe pojawią się wiecznie głodne pisklęta – dla obojga rodziców rozpocznie się okres wytężonej pracy. Również w tym czasie działania konstrukcyjne nie ustają – zyskują nawet nowe znaczenie – sanitarne. Gniazdo budowane jest głównie z większych i mniejszych gałęzi - jego niecka z odpowiednio drobniejszego materiału. Jest tam słoma, perz, siano, a ostatnio również papier, folia i, niestety, bywają też śmiertelnie niebezpieczne sznurki nylonowe.

 

Do budowy gniazd często przystępują również ptaki nie składające jaj w danym sezonie. Robią to znacznie później niż pary lęgowe i wydaje się, że jest to dla nich swego rodzaj trening przed prawdziwym wyzwaniem, jakim jest właściwy wybór miejsca i położenie solidnych fundamentów pod przyszłego kolosa.

 

Wielkie gniazda Bocianów są cenne na ptasim rynku nieruchomości. W jednym z nich, obok prawowitych właścicieli, doliczono się 5(!) par gniazdujących tam Kawek i ok. 40(!) par Wróbli. W innym gniazdowały nawet Pustułki. Oprócz wymienionych gatunków z bocianich gniazd korzystają również Szpaki, Mazurki, Pliszki, a w południowo-wschodniej Europie nawet bajecznie kolorowe Kraski (u nas gatunek ginący – w całym kraju lęgnie się mniej niż 100 par). Wszystkie te ptaki znajdują tam nie tylko miejsce na gniazdo, ale również bardzo skuteczną ochronę – tylko szaleniec miałby odwagę zadrzeć z dorosłym Bocianem na swoim gnieździe…

 

Ciąg dalszy opowieści o Bocianie już za tydzień, w odcinku 3, pt. „Trudne decyzje”.

Autor: Brak

Źródło: Brak

Powiązane artykuły

Perkoz Rogaty

Perkoz Rogaty

15 styczeń 2015

Być może najpiękniejszych z europejskich perkozów.

WIĘCEJ >
Cis - drzewo długowieczne

Cis - drzewo długowieczne

07 styczeń 2013

Cis, choć o krótkiej nazwie, jest niezwykle ciekawym drzewem.

WIĘCEJ >
Marek Piekarczyk

Marek Piekarczyk

09 październik 2015

Nie będzie ptaków, nie będzie śpiewania!

WIĘCEJ >