Jestem na pTAK!

Pani Kosowa, fot. Marcin Ziebro

O czym mówisz, kiedy mówisz "Jestem na pTAK!"?

Hasło i zawołanie, które jest dla nas bardzo ważne. Zawiera wszystko, co staramy się Wam od ponad 10 lat przekazać, zaszczepić i zainspirować Was tym do działania. Mówimy "Jestem na pTAK!" bo widzimy piękno Przyrody, potrafimy czerpać z niej radość, spokój i dobro. Bo zostawiamy na zimę stertę liści w ogrodzie, wystawiamy karmnik zimą, zadzieramy głowę do góry i życzymy bezpiecznej drogi migrującym Gęsiom... Bo przez 24 godziny na dobę jesteśmy "w pracy". Z Wami, dla Was, dla Przyrody. Bo jesteśmy na pTAK!

A Ty? 


Co myślisz, kiedy słyszysz: Jestem na pTAK!?
Zadaliśmy te pytanie Czytelnikom naszego newslettera... 
Jesteśmy wzruszeni Waszą odpowiedzią. Dziękujemy. <3  


 
  • "Być na ptak to dzielić się  z kwiczołami jabłkami, nie żałować szpakom czereśni, słuchać wilgi zamiast głupiego gadania. W moim ogrodzie bezpiecznie gniazdują uszatki, szpaki, kopciuszki, stałymi gośćmi są sójki, kwiczoły, pliszki, bogatki, modraszki i wróble. Bywały dzięcioły i dudki. Hamak, słońce i śpiew ptaków - to jest to!"
    - Aga
     
  • "Zdecydowanie, jestem na pTAK :)
    Codziennie zachwycam widokiem kosów w naszym ogrodzie. Zainstalowałam aplikację do rozpoznawania ptasich śpiewów. Bardzo dużo uczę się o ptakach od mojego 10letniego syna!"
    - Agata
     
  • "Jestem na pTAK! to dla mnie Stan Umysłu, sposób na życie i to bardzo dobry sposób!!!"
    - Jacek
     
  • "Długo mogłabym opowiadać o moich kontaktach z ptakami, o konkursach ornitologicznych wygrywanych przez mojego syna, ale ważne jest Dzisiaj. Mam sporą, coraz bardziej dziczejącą działkę, wieloletni samochód (inaczej trudno dojechać) i też nie nowy rower którym jeżdżę kiedy robi się cieplej. I bardzo dużo lat. Jestem nie tylko na pTAK!, ale i na owad. Na działce leżą trzy wielkie sterty gałęzi, w których znajdują dom oba te gatunki przyjaciół. Moja stara, wielka dzika czereśnia wykarmiła już w tym roku niemałe roje zapylaczy, pozostałe drzewa, częściowo samosiejki też. Potem będzie z tego mnóstwo owoców, z których (np. świdośliwy) nawet nie spróbuję. Morwą się podzielę. Latem mam nadzieję zakwitną inne roślinki dla pszczół i trzmieli. Na przykład dzikie róże) ( ogrodowe nie trzymają się). Deszczówkę zbieram w wiaderka tak urządzone, żeby mogły z nich pić i kąpać się w nich ptaki. Zresztą mają specjalną miseczkę. Wiewiórki też się częstują i żaby. Jest dużo jaszczurek, nawet padalce.
    I krety. Uwielbiam. Nigdy nie tępię.
    Wzrostu PKB nigdy nie odczułam, spadek pewnie odczuję.
    Są ludzie, którzy zachwycają się moją działką, są i krytycy. I do not care. Zapraszam... 
    - Krystyna 
     
  • "Dzień dobry, jestem bardzo zainteresowany ptakami i przyrodą .W kwietniu moje wnuki podarowały mi wspaniałą książkę opisującą wszystkie gatunki ptaków spotykanych w Europie.Jestem na pTAK.❗️
    - Franciszek
     
  • "Jestem na ptak, to sposób życia.
    To poznawanie w pierwszej kolejności po przeprowadzce ptasich sąsiadów.
    To magiczna umiejętność zauważania piskląt w potrzebie, lub malutkich Ikarów, którym niestety nie udał się ten pierwszy lot z gniazda. Nikt inny ich nie zauważa i dziwią się tylko: „ jak ty go tam wypatrzyłaś?”
    To jest też zaciekawienie i irytacja gdy usłyszało się nowy intrygujący ptasi głos i brak pomysłu do kogo może należeć...
     Mam nadzieję, że dużo się u Was nauczę...
    Dziękuję i pozdrawiam."
    - Barbara
     
  • "Jestem na pTAK! Co to znaczy?
    Że ptaki obchodzą mnie bardziej niż ludzie? No może z lekkimi wyjątkami. ;)
    Ptaki to istoty, które mogą spowodować przerwanie urlopu, zmianę planów wyjazdowych, bo trzeba pomóc ptakowi, trzeba mu ratować życie. Każda śmierć ptaka, niezależnie czy to sowa, gołąb, czy wróbel jest dla mnie wielką stratą. 
    Oczywiście tylko kiedy dzieje się to z winy człowieka, bo w przyrodzie nikt na darmo nie umiera, a my ludzie chyba już dawno zapomnieliśmy co to znaczy szanować przyrodę. Przygoda z pandemią, to krzyk natury. Ona bez nas da radę, my bez niej nie. 
     Ptaki kocham na równi z drzewami. Cieszę się że jedni i drudzy są…"
    - Marek 
     
  • "Na naszej działce w lesie koło Bydgoszczy mamy oczko wodne, dwie budki lęgowe, dwa karmniki oraz dwa poidła dla ptaków z lasu które nas odwiedzają.
    I właśnie tak chcemy być na pTAK!"
    - Felicja i Piotr
     
  • "Trudno będzie w dwóch słowach opisać,co znaczą owe słowa.Odkąd zapisałem się do Klubu, jest to jakby nowy rozdział w mym życiu.Gdy,wkoło sąsiedzi tną drzewa, ja sadzę, tworzę "ogród na pTAK! Zdaję sobie sprawę, iż uważają mnie za wariata, u którego bujnie rośnie "zielsko"! Tym bardziej jestem zdeterminowany, aby stworzyć mini rezerwat przyrody. Mój własny, mały i ciasny, ale własny! Stopniowo, powoli doprowadzę do tego,że ptaki, owady i rośliny będą miały swój mini raj w mym ogrodzie. Jako "pół wiekowy", stary punkowiec, nigdy nie przejmowałem się głupim gadaniem, nie miałem "parcia" na nowy/nowszy samochód. A co do skansenu,to....tak,chcę w takowym zamieszkać. I to ja będę szczęśliwy,a nie goniący za nowymi zabawkami! "
    - Darek
     
  • "W weekend wysłuchałem smutnego wywiadu z Jackiem Karczewskim w TOKFM i niestety mam bardzo podobne do niego odczucia odnośnie przyrody. 
    Bycie na pTAK! to połączenie zachwytu nad tym, co jest i rozpaczy, gwiewu że to ginie! To poczucie, że nasze wysiłki są tak mało znaczące wobec bezmiaru bezwzględnej chciwości, której sprzymierzeńcem jest brak współczucia dla stworzenia i bezmyślne dążenie do porządkowania świata.
    Bycie na pTAK!, to dokarmianie wrony w zimie, a w maju ratowanie z jej dzioba szpaczego podlota.
    To spóźnianie się na spotkanie, bo trzeba było kupić karmę dla sikorek.
    To konflikt ze szwagrem o to, czy kosić czy nie kosić trawy na działce, i czy mlecze w trawniku są ok.
    To płacz nad ścinanymi drzewami wśród pól czy wzdłuż dróg, nad "porządkowanymi" rowami przydrożnymi i złorzeczenie bezmyślnym ludziom, którzy to zlecają. 
    To gniew i chęć zemsty. Czasem myślę, że przez to całe ogołocone z drzew mazowsze przejdzie wielka trąba powietrzna i zrobi porządek. A rozpaczającym nad suszą powiem "a nie mówiłem"... tylko co mi po tej wątpliwej satysfakcji?

    Moja mała córeczka jest zafascynowana światem przyrody, przekazuję jej moją miłość i ciekawość świata. Tragiczne jest to, że kiedy będzie dorastać świat będzie coraz uboższy. 

    Okropna jest świadomość, że mimo istnienia wiedzy o katastrofie siły dążące do zniszczenia są tak potężne. Obezwładnia myśl, że każdy z nas dba o czubek własnego nosa. A nawet jeśli się przejmuje, to co? Mamy niewielki wpływ, jeśli działamy tylko lokalnie! Co z tego, że oszczędzam wodę, skoro przemysł tego nie robi a państwo inwestuje w meliorację? Co z tego, że przesiadam się na rower, skoro większość wozi się codziennie samochodami, wybierając wygodę?

    Bycie na pTAK! to smutna droga, wymagająca rodzaju heroizmu i odwagi. Patrzymy w oczy nadchodzącemu kataklizmowi. Widzimy go tym wyraźniej im bliżej jesteśmy przyrody. Smutne jest to, że nie mam pomysłu co zrobić, żeby na koniec nie pozostać z tym okropnym "a nie mówiłem?"

    Pozdrawiam Was serdecznie,
    - Andrzej 

Chcesz coś dadać? Chcesz coś zrobić? Ruszyć się?

- Napisz do nas na [email protected]
- Załóż Ogród na pTAK!
- Dołącz do Klubu na pTAK! 
- Zapisz się na newsletter
- Dołącz do Wolontariuszy
- Zrób zakupy w Sklepie na pTAK! i wspieraj naszą pracę!
- Działaj na własnym "podwórku"
- Czytaj i oglądaj.

- Zdejmij słuchawki i wyjdź na spacer posłuchac ptaków...