Wydarzenia

Dzień Dziecka w Centrum Orlikowym

Z okazji Dnia Dziecka 3. czerwca w naszym Centrum Orlikowym w Goniądzu odbyło się specjalne wydarzenie dla najmłodszych - wspólnie z uczennicami i uczniami Szkoły Podstawowej w Klewiance poznawaliśmy świat biebrzańskiej przyrody, a w szczególno

Ptasi Zaklinacze Pogody – tak mogliśmy nazwać się w dzień przed wydarzeniem goniądzkim. Choć zapowiadały się ciemne chmury i deszcze, czyli niezbyt mile widziani goście imprezy, pogoda dopisała i mogliśmy razem z dziećmi cieszyć się ich wielkim świętem (nieco spóźnionym, ale jakim!).

 

Pierwszym punktem imprezy był pokaz filmu przyrodniczego – dzieci poznały bliżej największego, rogatego mieszkańca lasów – żubra. Po obejrzeniu filmu mogliśmy przystąpić do działania. Podczas gdy jedni zajmowali się przyrodniczymi okazami w pracowni Centrum, drudzy – na podwórku –  uczestniczyli w grze terenowej. Oczywiście, po godzinie, rolę  się odmieniły.

 

W pracowni czekały na nas ciekawe eksponaty oraz praca przy mikroskopach i binokularach. Mogliśmy jeszcze lepiej, bo z bardzo bliska, przyjrzeć się urokom przyrody – kwiatom, liściom, ptasim piórom a nawet owadom  (trzmiel, pszczoła). Do „słownika pojęć nowopoznanych” dołączyły dwa słowa – szkiełko podstawowe i szkiełko nakrywkowe. Czym się różnią? To było pytanie do naszych odkrywców. Praca z mikroskopem dała wspaniałą możliwość odkrycia tego, co niewidoczne oraz dostrzeżenia szczegółów, czyli tych „drobnostek”, które tak kochamy (albo pokochamy) w przyrodzie.

 

Podwórko na czas pobytu dzieci zamieniło się w plac gry - gry terenowej. Uczestniczki i uczestnicy zmierzyli się z siedmioma zadaniami. Rebusy, wykreślanki, zagadki, rozsypanki wyrazowe, łamigłówki a nawet puzzle – to cały warsztat, który wykorzystaliśmy, aby wciągnąć dzieci w świat przyrody poprzez zabawę. Dodatkowym zadaniem było poszukiwanie schowanych w różnych, dziwnych miejscach piór. Nie było tu ani wygranych, ani przegranych? W tej grze liczyły się przede wszystkim chęci, dobra zabawa i spora porcja przyswojonej  wiedzy przyrodniczej.

 

Oczywiście nie mogło zabraknąć ogniska. Skoro pogoda dopisała, musieliśmy to wykorzystać! Kiełbaski, pieczony chleb, a na deser… lody, ale już nie z ogniska. Pycha! Brzuchy pełne, głowy też.

 

W końcu rozstania nadszedł czas, a razem z nim nadszedł i… deszcz. Mieliśmy szczęście – tuż po tym, jak nasze zajęcia dobiegły końca, a dzieciaki wskoczyły do autokaru, rozpoczęła się prawdziwa ulewa.

Autor: Paweł Pstrokoński

Źródło: Fot. Paweł Pstrokoński, Marcin Siuchno

Powiązane artykuły

Zielona Szkoła na biebrzańskich bagnach

Zielona Szkoła na biebrzańskich bagnach

05 czerwiec 2015

Bagno wciąga, nie tylko dosłownie... O tym wiedzą nawet najmłodsi. A skąd? Mieli okazję przekonać się osobiście podczas Zielonej Szkoły w samym sercu Doliny Biebrzy, którą zorganizowaliśmy pod koniec maja.

WIĘCEJ >
Jego Pożyteczność - Trzmiel

Jego Pożyteczność - Trzmiel

28 czerwiec 2013

Każdemu z nas trzmiele kojarzą się dobrze. Każdy z nas wie, iż są pożyteczne. Niestety nasza wiedza na tym się kończy. A szkoda, gdyż te sympatyczne owady kryją wiele pasjonujących tajemnic.

WIĘCEJ >
Coś dla pasjonatów fotografii.

Coś dla pasjonatów fotografii.

03 luty 2016

Polecamy kokurs Przyroda Ojczysta 2016!

WIĘCEJ >