Rok na polu i w ogrodzie

Mazurki Dwa, fot. Magdalena Misiura

Grudzień to miesiąc zawiły...

Grudzień to czas odpoczynku w ogrodzie? Ha! - wygodny mit. Co prawda, pracy jest dużo mniej niż w sezonie, jednak pewne zabiegi trzeba wykonać właśnie w tym miesiącu. W dużym stopniu dotyczy to ochrony uprawianych roślin i pomocy zwierzętom...

Ludowe przysłowie głosi, że „grudzień to miesiąc zawiły, czasem srogi, czasem miły”.
Ostatnie lata pokazują, że faktycznie jest to nieprzewidywalny okres a pogoda lubi płatać psikusy. Dla naszych cennych egzemplarzy uprawianych w ogrodzie korzystniejsza jest sroga zima z dużymi opadami śniegu niż częste zmiany temperatury i okresy mroźne, ale bezśnieżne. Na pogodę wpływu nie mamy, poszczególne prace powinniśmy jednak uzależnić od jej przebiegu. Które z nich są najważniejsze?

Woda dla roślin!
Panuje powszechne przekonanie, że zimą roślin nie trzeba podlewać. W końcu jest mroźno a zieleń przechodzi okres spoczynku. Dlatego wiele osób widząc ogrodnika z konewką w grudniowe popołudnie, pewnie popuka się palcem w głowę. Czy słusznie? Nie do końca. Wszystkie rośliny, które zrzuciły liście na zimę nie wymagają nawadniania. Problem zachodzi w przypadku iglaków oraz liściastych roślin zimozielonych (np.: bukszpanów). U tych gatunków przez cały rok zachodzi transpiracja, tzn. tracą wodę przez aparaty szparkowe w zielonych częściach, np.: igłach i liściach. Niestety często nie mogą uzupełnić niedoboru - pobrać wody z zamarzniętego podłoża. W szczególności dotyczy to okazów młodych i gatunków o płytkim systemie korzeniowym. Występuje wtedy susza fizjologiczna, tzn. zjawisko, gdy roślina cierpi na niedobór wody mimo teoretycznej dostępności (niewłaściwy stan skupienia). Rezultaty są widoczne dopiero wiosną. Rośliny brązowieją – czasem nawet zamierają. A wtedy najczęściej sięga się po nawozy mineralne (przeciw brązowieniu iglaków) lub jeszcze gorzej – po środki ochrony roślin. Rozwiązanie nieefektywnie i ze szkodą dla środowiska. W większości przypadków zamierzonego celu się nie uzyska. Stosowanie nawozów mineralnych (zwłaszcza azotowych) może doprowadzić do zasolenia podłoża (i pogłębić problem) a preparatami chemicznymi tylko zanieczyści się środowisko (fungicydy działają na choroby inwazyjne a nie fizjologiczne).

Tymczasem, recepta może być znacznie prosta – to zimowa profilaktyka. Zimozielone gatunki trzeba po prostu sporadycznie (np.: kilka razy) w zimowych miesiącach obficie podlać. Optymalna pora to mało mroźne (najlepiej bezmroźne) dni. Oczywiście każdy przypadek jest odosobniony, ale bardzo często takim działaniem można ograniczyć brązowienie iglaków (lub innych grup).

Woda dla ptaków!
Ptaki potrzebują wody nie tylko latem. Zimą ich "sucha" dieta powoduje, iż jeszcze częściej muszą uzupełniać niedobory płynów.
Niestety, obecnie nierzadko zdobywają też pokarm wśród naszych solonych odpadków (co gorsze, niektórzy celowo dokarmiają ptaki chlebem!).  
Dlatego, obok karmnika warto wystawić ptakom w ogrodzie również poidełko i regularnie uzupełniać w nim wodę.  (Kwiczoł - fot: Magdalena Misiura) 


Najlepiej - przez cały rok! Podobnie, jak w przypadku karmnika, ważne jest utrzymanie czystości i regularne uzupełnianie (odświeżanie) wody. 
Również, miejsce montażu takiego poidełka powino być zabezpieczone przed kotami (wysoki słupek i otoczenie bez krzewów, w których zaczai się kot). 

Bielenie – ustrzec drzewa przed ranami mrozowymi
Bielenie w okresie zimowym powinno się wykonywać kilkukrotnie (zwykle 2-3 razy wystarczą) począwszy od grudnia aż do przedwiośnia. Najbardziej newralgiczny jest koniec stycznia i pierwsza połowa lutego. Wtedy często panują bardzo duże różnice temperatur w czasie dnia i nocy. W słoneczne dni kora silnie nagrzewa się przez co tkanki „budzą się do życia”. Niedługo później – np.: za kilka do kilkunastu godzin – ulegają silnemu przemrożeniu. Takie rozhartowanie często prowadzi do martwicy fragmentów kory i drewna. Widocznym rezultatem są rany zgorzelinowe i pęknięcia kory. Jeśli uszkodzenia są znaczne, drzewo długo choruje a może nawet zamierać. Bielenie polega na pokrywaniu grubych pni i konarów drzew gęstą, biała substancją odbijającą promienie świetlne (i tym samym nie dopuszczającą do ich nagrzewania). Nanosi się ją pędzlem, podobnie jak przy malowaniu. Gotowe preparaty można kupić w sklepie ogrodniczym. Środek można też przyrządzić samemu (np.: rozrabiając 1kg wapna palonego w 5l wody a potem dodając gliny dla zagęszczenia i lepkości). Szczególnie narażone na uszkodzenia są fragmenty drzew od strony południowej i południowo-zachodniej. Zwykle bielenie wykonuje się na drzewach owocowych (chociaż stare drzewa ozdobne warto również traktować w ten sposób). Bielenie wbrew często krążącej opinii nie chroni drzew przed szkodnikami.

(Kos, fot: Elżbieta Putkowska, Kowalik,fot: Małgorzata Malgowska) 
 

Ochrona drzew przed mrozem – śnieg trzeba polubić
W czasie zimy warto przejść się po ogrodzie i zlustrować stan osłon chroniących cenne i wrażliwe gatunki przed mrozem oraz wysuszającym wiatrem. Niektóre z nich mogą wymagać poprawienia. Trzeba przy tym jak najmniej deptać trawnik pokryty śniegiem. Zbite warstwy śniegu i lodu na trawniku ograniczają dostęp tlenu i w rezultacie są przyczyną występowania groźnej choroby traw – pleśni śniegowej. Przy odśnieżaniu chodników zebrane warstwy śniegu zaleca się usypywać w innym miejscu niż trawnik. Śnieg pod drzewami czy rabatami powinno się pozostawić w spokoju. To naturalna bariera chroniąca korzenie przed mrozem. Wyjątek od reguły stanowi śnieg zalegający na obiektach małej architektury (np.: na dachu altany) i na iglakach. Grube pokrywy powinno się usuwać, aby nie powodowały uszkodzeń. W przypadku drzew i krzewów iglastych może to być odkształcanie lub nawet łamanie pędów.

(Czyż i Bogatka, fot. Hanna Żelichowska) 


Dokarmianie trwa - pomagajmy z głową!
Pierwsza zasada dokarmiania ptaków powinna brzmieć: najpierw nie szkodzimy. Wiele problemów wynika właśnie z nadgorliwości i braku wiedzy o dokarmianiu naszych skrzydlatych przyjaciół. A to temat, który powinien być traktowany elementarnie – warto uczyć dzieci już na etapie przedszkolnym. Przede wszystkim nie karmimy ptaków chlebem. Może w filmach wygląda to szlachetnie i romantycznie, ale dla zwierząt jest niezdrowe. Chleb jako pokarm jednorodny lub dominujący w diecie ptaków powoduje schorzenia układu pokarmowego. Dotyczy to nie tylko kaczek, łabędzi czy gołębi! Zdrowy pokarm dla ptaków to m.in. ziarna zbóż, gotowane warzywa (bez soli i przypraw) a także owoce dzikich drzew i krzewów. Warto sprawdzić indywidualne preferencje gatunków – przykładowo wróbel lubi nasiona zbóż, maku i wielu chwastów. Pokarmu nie powinno się wrzucać do wody.  Karmnik musi być na bieżąco uzupełniany i w miarę potrzeb czyszczony.
Tekst: Michał Mazik
Wszystkie zdjęcia pochodzą z naszej grupy Jaki to pTAK? 

Więcej o dokarmianiu ptaków we fragmencie serialu Bukiet z Pól: