Zlot Klubu Ptaków Polskich

Kolejna relacja ze Zlotu - Ani i Marcina!

Witamy :-) Oto nasze wspomnienie po minionym weekendzie.

Pomysł udziału w zlocie zrodził się  w mojej głowie kilka lat wcześniej, jednak terminy niefortunnie się składały.
W tym roku kalendarz był dla mnie bardziej przychylny i kiedy tylko okazało się, że mogę pojechać nad Biebrzę natychmiastowo byłam na pTAK :-)
 
A dlaczego? Dlatego, że była to doskonała okazja by pojechać nad Biebrzę, której nigdy wcześniej nie widziałam i to jeszcze biorąc udział w "ptasim wydarzeniu".  Do wyprawy zaprosiłam mojego chłopaka, który z dużą cierpliwością znosi moje "ptasie dziwactwa" i coraz częściej zaskakuje mnie swoją wiedzą i dopytywaniem o ptaki spotykane wokół.
Więc decyzja zapadła - jedziemy :-)
 
Nic nie wskazywało na to, że wyjazd będzie taki udany...pogoda kilka dni przed zwiastowała, że może to jednak nie najlepszy pomysł. Nic bardziej mylnego! Stało się wyruszyliśmy w kierunku Goniądza. Po kilkugodzinnej podróży dotarliśmy na miejsce, gdzie przywitało nas piękne słoneczko i zatrzęsienie ptasich dźwięków. Weekend upłynął nam pod znakiem ciekawych zajęć, kajakowego spływu, spacerów w lesie, fotografowaniu i obserwowaniu ptaków i pięknej przyrody wokół. Choć nie udało się spotkać łosia mieliśmy szczęście obserwować oko w dwa żerujące orliki grubodziobe, pięknego podróżniczka czy pozującego do zdjęć dubelta. Nawet żurawie, które spotkaliśmy w drodze na zlot czekały na nas by móc raz jeszcze sfotografować je wracając do domu.
 
Z czym kojarzyć będę zlot? Z 924 km pokonanej drogi, spotkanymi ptakami (pierwszy raz w życiu spotkany podróżniczek i dubelt), niezapomnianymi chwilami i krajobrazem, rechotem żab, wieczornym śpiewem słowika i atakiem komarów podczas wieczornego spaceru! Szkoda, że weekend trwał tak krótko i nie dało się zapisać na więcej zajęć niż było to możliwe!
 
Ze zlotu wróciliśmy opaleni, radośni i z nowymi doświadczeniami. A na kolejny spacer do lasu założę  zlotową koszulkę :-)
 
Pozdrawiamy i liczymy na kolejne spotkanie w przyszłości.
Ania i Marcin 
 

Autor: Anna Adamczyk (red. Magdalena Puczko)