Ptaki w mieście

Mądre dokarmianie ptaków, cz.III

Odpowiedzialnie i rytmicznie, czyli trochę historii

Prawdopodobnie ludzie od bardzo dawna dokarmiali dzikie ptaki – ale tylko okazjonalnie i dla samej przyjemności obcowania z nimi. Zapewne częściej wiosną i na spacerze w parku, niż zimą i systematycznie. Takie prawdziwe i zorganizowane dokarmianie zaczęło się zaledwie ponad sto lat temu. Było to w wiktoriańskiej Anglii - na fali dwóch największych rewolucji naszej cywilizacji: przemysłowej i darwinowskiej…

 

Ptaki chronią młodzież przed demoralizacją!
W 1864 roku, w górniczym miasteczku Newcastle na północy Anglii, powołano pewne stowarzyszenie skupione wokół dziecięcego pisemka „Dicky Bird Society”. Intencją założycieli było zachęcenie młodzieży do regularnego zimowego dokarmiania ptaków w parkach i ogrodach, przy czym prawdziwa motywacja miała charakter wybitnie społeczny. Otóż zajęcie się ptakami miało chronić młodych ludzi przed demoralizującym brakiem jakichkolwiek zajęć – rozwijać zainteresowania i uczyć odpowiedzialności. Pamiętajmy, że były to czasy wielkich przemian i bumu gospodarczego, gdzie dorośli i rodzice spędzali coraz więcej czasu w pracy, a ich dzieci w najlepszym razie nudziły się w domach. (Brzmi znajomo?) Najwyraźniej metoda okazała się tyleż potrzebna, co skuteczna, bo wkrótce gęsta sieć lokalnych kół skupiała miliony członków w całym kraju. Zrozumiano wówczas, że był to jedynie punkt wyjścia do prawdziwej przyrodniczej edukacji i do budowania wrażliwości wobec przyrody.

 

Na fali ogromnej popularności ruchu dokarmiania ptaków, w roku 1876 powstało Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu Wobec Zwierząt. W niedługim czasie objęła je swoim patronatem królowa Wiktoria i od tego momentu miało ono prawo używać w swej nazwie wielce pożądanego przymiotnika „Królewskie”. Kampanie RSPCA prowadzone były z niezwykłą dynamiką. Charakterystyczne dla nich były przemarsze orkiestr dętych. Rytmiczne melodie mało kogo pozostawiały obojętnym. Okazało się, że ucząc się odpowiedzialności oraz szacunku dla zwierząt, można się też nieźle bawić! Przysięga składana przez dzieci wstępujące w szeregi Towarzystwa brzmiała tak: “Niniejszym solennie obiecuję być dobry dla wszystkich Istot Żywych, ochraniać je z całej mojej mocy, zimą dokarmiać ptaki i nigdy nie zabierać jaj z ich gniazd”.

 

Dzisiaj w całej Wielkiej Brytanii funkcjonuje łącznie ponad 3 tysiące różnych organizacji ochrony przyrody, których działalność wspiera około 200 tysięcy wolontariuszy. Tylko dwie największe – RSPB (Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków) oraz WWT (Fundacja na rzecz Ochrony Ptaków Mokradłowych i ich Siedlisk) zrzeszają razem ponad milion dwieście tysięcy członków oraz zatrudniają ok. 2500 osób. Parki narodowe obejmują ponad 9% powierzchni kraju. Do tego należałoby dodać kilkadziesiąt procent powierzchni objętych ochroną krajobrazową i liczne rezerwaty. Tylko wspomniane RSPB i WWT mają ich łącznie ponad 130 tys. ha. Wielka Brytania była pierwszym krajem na świecie, w którym utworzono nie tylko ministerstwo ochrony środowiska, ale też pierwsze na świecie ministerstwo z bioróżnorodnością w nazwie - Ministerstwo Bioróżnorodności, Krajobrazu i Spraw Wsi oraz Ministerstwo Zmian Klimatycznych i Energii.

 

Treści przyrodnicze są stałym elementem rzeczywistości społecznej i medialnej. Filmy przyrodnicze nadawane są na kanałach krajowych w pasmach wieczornych (prime time), a liczni dziennikarze i prezenterzy-przyrodnicy robią szybkie kariery. Każdego roku na półki księgarni trafia kilkadziesiąt nowych tytułów popularyzujących przyrodę.

 

Czy ktoś widział paszport brytyjski?...
Warto mu się przyjrzeć, bo to małe dzieło sztuki. Jednak, to co być może najbardziej (nas) zaskakuje, to piękne grafiki dębów, motyli modraszków czy kulików – integralnych elementów angielskiego krajobrazu i dziedzictwa narodowego. Nie mniej ważnych dla budowania patriotyzmu i tożsamości narodowej, niż Big Ben czy James Bond. Wizerunku Bonda oczywiście w paszporcie nie ma, ale David Craig zastąpił sir Davida Attenborough i czyta filmy przyrodnicze dla BBC. Robią to też m.in. Kate Winslet czy Jeremy Irons.

 

Branża przyrodnicza, w tym turystyka przyrodnicza i birdwatching, to w Wielkiej Brytanii również poważny biznes. Tylko w Szkocji każdego roku generuje równowartość ok. 7 miliardów złotych i zapewnia 39 tysięcy pełnoetatowych miejsc pracy.

 

Czy warto dokarmiać ptaki?...

czytaj więcej: "
Jej Wysokość Ochrona Przyrody"

Autor: Jacek Karczewski

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

W podróży

W podróży

09 maj 2012

Jakież było zdziwienie pilota samolotu, który jesienią 1978. minął 30 Łabędzi Krzykliwych lecących na wysokości 8,2 kilometrów!

WIĘCEJ >
Ptaki naszej okolicy

Ptaki naszej okolicy

22 kwiecień 2013

Ah, nie ma jak powrót na stare śmieci po… naprawdę 13 latach? Tym razem byliśmy gośćmi w szkole, którą udało nam się kiedyś skończyć - mamy tu na myśli Szkołę Podstawową nr 23 w Warszawie.

WIĘCEJ >
Do słupskiego Ratusza

Do słupskiego Ratusza

28 wrzesień 2015

- nie tylko w sprawach formalnych...

WIĘCEJ >