Zielone Lekcje Czajki Majki

Nogal w australijskim buszu

Tym razem wraz z czajką Majką trafiliśmy do Australii. Ten, dla wielu z nas tajemniczy kontynent kryje wiele wspaniałych ptasich tajemnic. Żyją tu ptaki niespotykane nigdzie indziej, dziwne, niecodzienne, ale i pasjonujące. Kogo chce nam przedstawi

Kochani, jest mi niezmiernie miło przedstawić Wam pana Nogala, zwanego Nogalem Brunatnym.

 

Jest o wiele większy ode mnie, ma długą szyję i mocne nogi, które stały się inspiracją dla jego nazwy. Nogal, nieco przypomina indyka. Ale zapytany o to Pan Nogal zaprzecza, żeby miał jakiegokolwiek amerykańskiego kuzyna indyka. I bardzo sie gniewa, gdy się go nazywa australijskim indykiem. Bo taką nazwę nadali mu pierwsi Europejczycy, którzy dotarli do Australii.

 

Pan Nogal jest bardzo zajętym ptakiem. Rozmawia ze mną w przerwie w swej pracy. Co robi Nogal?

 

Buduje gniazdo. I to jakie! Jest ono zupełnie inne, niż moje gniazdko na łące i te, które znam z łąk i lasów Polski. Bo Pan Nogal usypuje wysoki kopiec z ziemi i opadłych liści, ale myli się ktoś, kto nazwie jego budowlę kupą liści i ziemi. O nie! To skomplikowana konstrukcja. W środku znajdują się liście, które od zewnątrz są otulone warstwą ziemi. Gdy nasz przyjaciel skończy, gniazdo będzie ogromne - będzie wyższe niż Twój Tata czy Mama. A gdybyś chciał je objąć, musiałbyś zaprosić do pomocy swoje rodzeństwo i klasę ze szkoły. Dopiero wtedy byłoby to możliwe. Po co pan Nogal się tak męczy? Po co mu tak wielkie gniazdo? Odpowiedz jest prosta. Chce, żeby jego pisklęta w jajach mogły się bezpiecznie rozwijać - w komfortowych i przytulnych warunkach.

 

Gdy gniazdo będzie gotowe, a Nogalowi uda się zaprosić jakąś Panią Nogalową, zaczyna się bardzo trudny egzamin. Bo zaproszona samica ogląda gniazdo z każdej strony, jest bardzo dokładna i może nawet trochę wybredna. Na pewno sprawdzi, czy wszystko w porządku z gniazdem na szczycie, potem przyjrzy się jego podstawie. Gdyby się jej nie spodobało, Pan Nogal musiałby rozpocząć budowę od nowa. Na szczęście nasz australijski gospodarz jest prawdziwym mistrzem budownictwa. Jego gniazda podobają się nawet najbardziej wymagającym paniom.

 

Zbudowane gniazdo i zdany egzamin to wcale nie koniec pracy pana Nogala. To dopiero początek.

 

Gdy w gnieździe pojawią się jaja, to samiec o nie dba, cały czas będąc w pobliżu gniazda. A gdzie jest mama? Czemu nie dba o swoje potomstwo, grzejąc swe jaja? Rozumiem wasze zdziwienie, sama byłam zaskoczona, ale u Nogali potomstwo nie jest wysiadywane. Rolę tę spełnia budowla samca. Wielki kopiec ziemi z gnijącymi roślinami w środku działa zupełnie tak jak inkubator (czyli maszyna, w której w stałej temperaturze rozwijają się pisklęta, gdy zabraknie ich prawdziwej mamy), zapewniając ciepło, odpowiednią wilgotność i bezpieczeństwo pisklętom w jajach. Jednak, żeby wszystko było w porządku, tata cały czas sprawdza, jaka jest temperatura we wnętrzu gniazda. Gdy jajom grozi chłód, troskliwy rodzic dosypuje więcej roślin i ziemi. Gdy pisklętom w jajach robi się zbyt ciepło, tata Nogal usuwa niepotrzebne warstwy gniazda. Wspaniały ojciec! Naprawdę podziwiam cierpliwość Nogali.

 

Gdy zapytałam Pana Nogala, czy po tak wyczerpującym doglądaniu gniazda ma jeszcze siłę na opiekę nad potomstwem, Pan Nogal powiedział coś strasznego. Jego zadanie to tylko doglądanie gniazda. Bo gdy pisklęta zaczynają się wykluwać, nikt im nie pomaga wydostać się z kopca, nikt się nimi potem nie opiekuje. Niesamowite. Nie wyobrażam sobie, żeby moje maleńkie puchate pisklęta musiały radzić sobie same. Ale Nogale i pod tym względem są wyjątkowe. Małe Nogale, dzięki swym mocnym nogom, sprawnie wykopują się z gniazda i od razu ruszają na spotkanie nieznanego. Są bardzo dziarskie, od razu potrafią szybko biegać, a po kilku dniach już latają, i w razie niebezpieczeństwa mogą schronić się na gałęziach drzew.

 

Bardzo mnie ciekawiło, czy małe Nogale wiedzą, że są Nogalami? A nie na przykład strusiem albo papugą. Pan Nogal, nasz nieoceniony gospodarz w tym temacie, był bardzo tajemniczy. Powiedział, że każdy Nogal to po prostu wie…

 

Czy Nogal Brunatny jest wyjątkowy i niepowtarzalny? Długo nad tym myślałam. Ale gdy Pan Nogal opowiedział o swych kuzynach z innych części Australii i wysp ją otaczających, okazało się, że tak wcale nie jest. Mieszkają tu też inne Nogale, z równie zdumiewającymi pomysłami na wysiadywanie jaj. Jedne z nich zakopują swe jaja w gorącym piasku plaż, tak jak robią to morskie żółwie. Często nawet na tych samych plażach obok żółwich gniazd. Są też takie, które szukają gorących źródeł i kraterów wulkanicznych, wokół których ziemia jest bardzo ciepła. Czyli do grzania swych piskląt w jajach wykorzystują ciepło wnętrza ziemi.

 

Niesamowite są te ptaki. Koniecznie muszę je poznać! Ale tych niesamowitych kuzynów Pana Nogala odwiedzę w kolejnej podróży dookoła ptasiego świata.

Autor: Marcin Siuchno

Źródło: Ptaki Polskie