Ptak też człowiek!

Piotr Chara

O czym śpiewają ptaki?

Kto z nas nie czytał, choć raz, „Ptasiego radia” Juliana Tuwima? Albo słuchał – w wykonaniu rodzica czy też Ireny Kwiatkowskiej.

Ptaki podobnie jak my – ludzie, komunikują się ze sobą. Oczywiście nie potrafią formułować zdań – zamiast tego śpiewają (ale nie tylko, o czym trochę później). Trelowanie, gwizdanie, skrzeczenie, ćwierkanie, klapanie, korkowanie, szczebiotanie, świergotanie, szlifowanie i wiele innych ptasich głosów dociera do nas przez okrągły rok, ale z największą mocą wiosną i latem – gdy ptaków w Polsce jest najwięcej i trwa sezon lęgowy.

 

Na początku zasadnym byłoby zapytać – czy człowiek jest w ogóle zdolny usłyszeć wszystkie te głosy? Otóż tak. Ptaki generują odgłosy o częstotliwości od 100 do 15 000 – 16 000 Hz, zaś ucho ludzkie słyszy w zakresie 20 – 20 000 Hz. Niestety z czasem nasze zmysły słabną i niektóre osoby już po 50-tce mogą mieć problemy z usłyszeniem wysokich tonów np. głosu mysikrólika.

 

Śpiew ptaków (a dokładnie samców - bo to one głosem zabiegają o względy samic) pełni dwie zasadnicze funkcje: reklamuje uroki osobnika (Spójrz na mnie, pięknie śpiewam, mam ładne, kolorowe, zadbane pióra. Będziemy mieć dużo zdrowych dzieci.) oraz wyraża gotowość do obrony terytorium, które posiada duże zasoby (Uciekaj stąd, to mój teren! Oj! bo będę Cię atakował!). Oprócz tego ptaki mają całą paletę innych głosów informujących o: zagrożeniu (sygnały alarmowe – W nogi!), lokalizacji (sygnały kontaktowe – Jestem tutaj!), głodzie (głosy żebrzące – Mamo chce mi się jeść!). Głosy alarmujące są często głosami wysokiej częstotliwości, gdyż większość ptaków szponiastych to ptaki relatywnie duże - a im większy ptak, tym gorzej słyszy wysokie tony.

 

Część głosów generowanych przez dane ptaki jest doskonale rozumiana także przez inne gatunki ptaków, są to tzw. głosy uniwersalne. Ptaki ostrzegają nie tylko swoich ziomków, ale i sąsiadów z krzewu czy drzewa naprzeciwko. Jednak część zwierząt, w tym ptaki, nauczyły się korzystać z tych uniwersalnych dźwięków - pisklaki dziuplaków głosami żebrzącymi czasem są w stanie oprócz rodziców przyciągnąć dzięcioła dużego, który rozkuwa dziuple i wyjada młode. Czasem zdarza się także, że ptaki nabijają się w butelkę  - z jednej strony mamy nadawcę, który w tej konkretnej sytuacji będzie odnosił korzyść, z drugiej odbiorcę, który poniesie stratę. Przykładem nieuczciwej komunikacji u ptaków są sygnały alarmowe np. bogatki, która przy karmniku informuje o obecności drapieżnika, gdy tak naprawdę nie ma go w okolicy. W ten sposób ptak prowokuje ucieczkę pozostałych osobników, a sam może dobrać się do smakołyka. Rzecz jasna, takie oszustwo działa tylko wtedy, gdy stosowane jest stosunkowo rzadko, bo osobniki reagujące na alarm muszą kojarzyć go z właściwym zagrożeniem.

 

Bąk to ptak z rodziny czaplowatych, który prócz tego, że jest ciężki do obserwacji (żyje pośród trzcin i ma upierzenie maskujące), może pochwalić się całkiem dobitnym głosem. Właściwie jest to najlepiej słyszalny ptak żyjący w Polsce – jego głos może się nieść na odległość 3-5 kilometrów (!). Wynika to z faktu, że tony niskie, które generuje bąk (to coś jak dmuchanie w pustą, szklaną butelkę) rozchodzą się lepiej od tonów wysokich - podobną regułę wykorzystuje się na morzu a dokładnie w syrenach okrętowych. Bąk został ładnie opisany przez Leonarda Baldnera, XVII-wiecznego rybaka-przyrodnika. Baldner zauważył, że bąk wydaje dźwięk z głową uniesioną wysoko, zamkniętym dziobem, mając „bebechy z długim na pięć łokci żołądkiem” - co odnosi się do powiększonego przełyku bąka, który to właśnie bierze udział w wytwarzaniu tego donośnego dźwięku.

 

Innym głośnym ptakiem jest derkacz – chruściel spotykany na wilgotnych łąkach z wysoką roślinnością trawiastą i zielną. Z bliskiej odległości głos derkacza może mieć natężenie 100 dB (dla porównania podobną głośność ma domowy sprzęt audio rozkręcony na maksa). Troszeczkę słabsze są od derkacza słowiki – samce mogą trelować z natężeniem 90 dB. Czy ptaki w takim razie głuchną? Nie, gdyż konstrukcja anatomiczna ucha wewnętrznego im to uniemożliwia. Badania naukowe wykazały, że otwarcie dzioba w celu wydania odgłosu zmienia ciśnienie wywierane na błonę bębenkową i tym samym zmniejsza zdolność słyszenia.

 

Skoro mowa już o głośności to warto zastanowić się, jak ptaki radzą sobie w miastach, gdzie hałas jest wszechobecny. Wspomniane przed chwilą słowiki po prostu śpiewają głośniej – przeciętnie o 14-15dB, niż ich kuzyni spoza miasta. Bogatki robią to nieco inaczej – zamiast śpiewać głośniej modyfikują częstotliwość dźwięków lub tony.

 

Bogactwo ptasich głosów jest przeogromne. Często – szczególnie wiosną i latem, gdy listowie jest już rozwinięte – ptaków nie możemy dojrzeć a jedynie usłyszeć. Wtedy przydaje się znajomość głosów. Kto zdecyduje się na naukę rozpoznawania ptasich głosów w terenie, na początku niech się nie zniechęca. To sztuka trudna, wymagająca dobrego słuchu (ale niekoniecznie absolutnego) i lekkiej rutyny. Głosy starajmy się powtarzać codziennie, najlepiej po 2-3 w ciągu jednego dnia (każdy odtwarzajmy parokrotnie). Po jakimś czasie w naszym mózgu pozostanie ślad dźwiękowy i najzwyczajniej w świecie nasz słuch będzie wyłapywał, spośród otoczenia ten konkretny, zapamiętany przez nasz mózg, dźwięk czy melodię. Dobrą metodą jest też droga skojarzeń – usłyszaną piosenkę można narysować, zapisać, wystukać - metody są dowolne, liczy się rezultat. Uczyć możemy się korzystając z płyt czy, coraz popularniejszych, stron internetowych, np. xeno-canto.org. Najważniejsze jednak w tym wszystkim to być cierpliwym i dużo czasu spędzać w terenie – jedynie wychodzone kilometry i minuty usłyszanych głosów zrobią z nas specjalistów od ptasich głosów.

Autor: Paweł Pstrokoński

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Polacy są bardziej eko?

Polacy są bardziej eko?

24 listopad 2014

Obserwując nasze otoczenie, czasem trudno uwierzyć w takie wyniki badań.

WIĘCEJ >
Spotkajmy się w Sopocie!

Spotkajmy się w Sopocie!

27 sierpień 2014

Kampania Bądź na pTAK! na XII Festynie Organizacji Pozarządowych.

WIĘCEJ >
Były sobie dęby, lipy i jawory…

Były sobie dęby, lipy i jawory…

24 wrzesień 2012

...i miały po kilkaset lat, a że było ich 8, to łącznie mogły mieć ponad 2 tysiące lat!

WIĘCEJ >