Aktualności

Pamiętamy.

1 września łączymy się z całym światem upamiętniając ostatnią z Gołębi Wędrownych – Marthę. Właśnie dzisiaj mija 100 lat od jej śmierci.

Nie wspominamy akurat dzisiaj Gołębi Wędrownych z powodu ich piękna, czy wyjątkowej prędkości lotu sięgającej prawie 100 km/h. Przypominamy o nich ponieważ jest to historia największego w skali świata wyniszczenia gatunku przez człowieka.
Również tragiczna lekcja, która powinna przynieść nam jak najszybsze opamiętanie…

 

Wiosną roku 1813, gdzieś na niebie środkowo-wschodnich, już Zjednoczonych Stanów Ameryki, pokazał się ciemny kształt. To, co najpierw wyglądało jak chmura, szybko zmieniło się w gigantycznego węża, który zaczął wić się pomiędzy niebem a ziemią… Rozpoczął się przelot super stada Gołębi Wędrownych, które według świadków mogło liczyć ponad miliard ptaków. „Wąż” miał blisko 500km długości
i prawie 5km szerokości. Gołębie latające z prędkością ok. 100km/h zaciemniły niebo, a ziemia na trasie przelotu była pokryta ich kolorowymi piórkami – i cennym nawozem.

 

Tak wędrowały północnoamerykańskie Gołębie Wędrowne. Uważa się że ich populacja mogła liczyć ponad 5 miliardów – 25% do 40% wszystkich północnoamerykańskich ptaków lądowych. Był to prawdopodobnie najliczniejszy gatunek ptaka, jaki kiedykolwiek żył na Ziemi. 100 lat później, gdy wybuchła I wojna światowa i ludzie zwrócili swój talent do masowego zabijania przeciwko sobie, Gołębi już nie było.

 

Ostatnia z licznego rodu, Martha, nazwana tak na cześć żony pierwszego prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a Washingtona, zmarła w zoo w Cincinnati, we wtorek, 1 września 1914, około pierwszej po południu. Najprawdopodobniej miała 29 lat. Po sekcji, to co zostało po Marcie (i po całym gatunku), wypchano i zamocowano na gałęzi w gablocie ekspozycyjnej.

 

Ostatnią wolną samicę zastrzelił 14-letni syn farmera, 24 marca 1900 roku, w stanie Ohio. Ludzie jakby przeczuwali, że weszli w posiadanie czegoś wyjątkowego – i domowym sposobem wypchali ptaka. W miejsce oczu przyszyli dwa guziki. Swoje trofeum wkrótce oddali do sali muzealnej w niedalekim Columbus.

 

Gołębie były tanim mięsem dla niewolników, biedoty i inwentarza. O zbliżających się przelotach osadnicy informowali się za pomocą telegrafów, a góry martwych ptaków przewożone były koleją do szybko rozwijających się miast. Ludzie zabijali gołębie masowo - na wszystkie możliwe sposoby. Sprawę ułatwiał fakt, że ptaki te były wyjątkowo towarzyskie i wszystko robiły en masse. Jedni odurzali je dymem. Inni na śpiące na drzewach ptaki zarzucali sieci. Żeby się do nich dostać - ścinali cale drzewa. Szamoczące się gołębie zabijano pałkami lub kciukiem miażdżono im czaszki. Przede wszystkim jednak - strzelano. Szczególnie popularne były zawody, kto w jednostce czasu ustrzeli najwięcej ptaków. Szanse na zwycięstwo zapewniały jedynie wyniki powyżej 30 tysięcy sztuk. Jeszcze w roku 1878 John James Audubon naliczył 3 miliony gołębi sprzedanych na pobliskim rynku przez jednego tylko myśliwego.

 

Mało kogo obchodził los kilku miliardów gołębi wymordowanych w ciągu niespełna dwóch pokoleń. Za to, gdy na świecie została tylko Martha (jej partner George zmarł wiosną 1910 roku), przed jej klatką, każdego dnia, zbierały się tłumy.

 

Śmierć Marthy obiła się szerokim echem w Ameryce, ale nie uchroniła od eksterminacji kolejnych północnoamerykańskich gatunków…


W parku w Wisconsin stoi dzisiaj pomnik Gołębia Wędrownego, na którym widnieje napis: ‘Ten gatunek wyginął z powodu ludzkiej zachłanności i bezmyślności’. Napis ciągle aktualny…

 

O Ptakach Rzadkich i Ginących - czytaj.

 

 

Autor: Jacek Karczewski

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Laureaci konkursów fotograficznych!

Laureaci konkursów fotograficznych!

14 styczeń 2011

Miło nam poinformować, iż zakończyły się konkursy fotograficzne!

WIĘCEJ >
Włochatka

Włochatka

10 luty 2016

Niewiele większa od Szpaka...

WIĘCEJ >
Zielona Szkoła na biebrzańskich bagnach

Zielona Szkoła na biebrzańskich bagnach

05 czerwiec 2015

Bagno wciąga, nie tylko dosłownie... O tym wiedzą nawet najmłodsi. A skąd? Mieli okazję przekonać się osobiście podczas Zielonej Szkoły w samym sercu Doliny Biebrzy, którą zorganizowaliśmy pod koniec maja.

WIĘCEJ >