Sowy

rys. Marek Adamik

Sowa Jarzębata

Atrakcyjna sowa wielkości najwyżej Wrony,

... którą u nas zobaczyć możemy tylko zimą i tylko wyjątkowo: gdy w jej północnej ojczyźnie zima okazała się jeszcze sroższa niż zwykle, a siarczysty mróz naszego stycznia to dla niej miła (bo ciepła) odmiana albo, gdy na Dalekiej Północy nastąpiło czasowe załamanie populacji gryzoni i po prostu nie ma co jeść.

 

Jeśli jednak żadna z tych sytuacji nie wydarzyła się w rozległych lasach euroazjatyckiej i amerykańskiej tajgi – Sowy Jarzębate pozostaną na swoich stanowiskach. Niemalże dosłownie - wypatrując ze swojej ulubionej czatowni jakiegokolwiek ruchu albo nasłuchując odgłosów, które mogłyby zapowiadać obiad. Na wzór puszczyków, Sowa Jarzębata potrafi też zlokalizować i wydobyć gryzonia nawet spod trzydziestocentymetrowej warstwy śniegu. Gdy zabraknie myszy, norników i lemingów, z powodzeniem będzie polować na inną zdobycz – nawet dużo większą i cięższą od siebie!

 

Sowa Jarzębata, jak wszystkie sowy Dalekiej Północy, jest ptakiem dziennym. I tak jak one, stosunkowo rzadko ma do czynienia z człowiekiem, jest więc bardzo mało płochliwa. (Nie miała okazji nauczyć się jak wielkim jesteśmy zagrożeniem!) To cecha bardzo korzystna z punktu widzenia fotografików i filmowców. Powinni oni jednak mieć się na baczności, bo kolejnym krokiem takiej sowy, wcale nie musi być ucieczka, ale… atak!

 

Sowa Jarzębata ma też osobliwy rysunek z tyłu głowy, który razem z piórami na karku daje złudzenie przyglądającej się nam sowy. Taki efekt zapewne ma zniechęcić potencjalnego agresora do atakowania od tyłu. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że w przypadku sów to już dmuchanie na zimne. W końcu to sowy właśnie, przecząc zasadom fizyki, mogą obracać głową w promieniu 270 stopni w jedną stronę! To w płaszczyźnie poziomej. W pionie – 90 stopni! Dzięki temu, nie zmieniając pozycji, gwarantują sobie więcej niż pełnię widoczności. (O ostrości wzroku i fenomenalnym słuchu nawet nie wspominając!) Wszystko to dzięki specjalnej budowie szyi (one mają 14 kręgów, podczas gdy my tylko 7) oraz tętnic biegnących do mózgu. Innymi słowy, gdybyśmy my chcieli bardziej obrócić głowę, szybko odcięlibyśmy sobie dopływ krwi do mózgu, co niechybnie skończyłoby się utratą przytomności. Sowom to nie grozi.    

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o sowach?
Sprawdź NOC SÓW.

Autor: Jacek Karczewski

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Przewodnik po remizie

06 maj 2016

WIĘCEJ >
Smutny los

Smutny los "głupiej gęsi"

02 październik 2012

Z pewnością nieraz zdarzyło nam się nazwać kogoś głupią gęsią lub przeczytać o bohaterce, która autor określił jako wyjątkowo głupią gąskę. Osoba taka zasłużyła na to porównanie zazwyczaj przez swoją naiwność, głupotę lub niepo

WIĘCEJ >
Aleje przydrożne – tętniące życiem przyrodnicze arterie. Część 2 – ssaki.

Aleje przydrożne – tętniące życiem przyrodnicze arterie. Część 2 – ssaki.

29 listopad 2013

Powracamy do naszego cyklu artykułów dotyczących alej przydrożnych. W części pierwszej powiedzieliśmy, jak istotną rolę biologiczną i ekologiczną pełnią aleje. Poznaliśmy też pierwszych, ptasich gości polskich alej.

WIĘCEJ >