Sowy

rys. Marek Adamik

Czy te oczy mogą kłamać?

Niekoniecznie okrągłe - oczy sów są tak wielkie, że ich gałki oczne przestały być… okrągłe. Okazuje się, że kształt, który ukrywa się za hipnotyzującym nas spojrzeniem, nie jest kulą, ale raczej rozszerzonym i zaokrąglonym na końcach walcem.

Taka budowa oczu umożliwia wydłużenie ogniskowej i sprawia że oko działa jak teleobiektyw! Oczy sowy zbudowane są jak lornetka i jak lornetka działają – powiększają obraz!

W szkieletach niektórych gatunków dostrzeżemy też wyraźnie zaznaczone kostne wypustki wokół oczodołów, które zapewniają dodatkową osłonę dla ledwie mieszczących się w nich oczu.To jedyne takie rozwiązanie w przyrodzie. Tylko w ten sposób ewolucja mogła zapewnić sowom dłuższą ogniskową oka i więcej światłoczułych komórek nie
redukując wielkości mózgu.




Zresztą, oczy sów i tak wypełniają większą część ich czaszek. Tak szczelnie, że ptaki nie mogą nimi poruszać (tj. oczami). I tak głęboko, że można je zobaczyć przez… otwory uszne!

Wielkie oczy po prostu mieszczą więcej światłoczułych komórek i tym samym     
wychwytują więcej światła, co bezpośrednio przekłada się na parametry widzenia,
a co jest niezwykle istotne, gdy operuje się w mroku nocy. Do tego, za siatkówką
mieści się specjalna błona, która odbijając światło wpadające do oka dodatkowo
wzmacnia jasność widzenia. Ona też powoduje charakterystyczne świecenie sowich oczu w świetle reflektorów.

Oczy sów są tak czułe, że ptakom trudniej jest skupiać się na bliskich przedmiotach.
Sowy z natury są dalekowidzami. Żeby chwycić ostrość charakterystycznie poruszają głowami. Mimo to, potrafią bardzo szybko ostrzyć wzrok. Sowa Jarzębata, na
przykład, nawet 100 dioptrii na sekundę, co daje jej 10 razy lepszy wynik od
najlepszych ludzi. Niedobory w bardzo bliskim widzeniu sowy kompensują sobie
piórami czuciowymi wokół dzioba. Długie, sztywne i przypominające włosy pióra
zdają egzamin w ciasnych i ciemnych dziuplach.

Oczy sów, nocnych łowców, mają dwa podstawowe zadania: odróżniać chociażby
najmniejszy ruch z możliwie największej odległości oraz widzieć w bardzo ograniczonym świetle nocy. W warunkach tzw. absolutnej ciemności nawet
sowa niczego nie zobaczy. (Ani nikt inny!) Tam gdzie takie warunki się pojawiają
(np. bardzo głębokie jaskinie), zwierzęta posługują się echolokacją, którą
z powodzeniem stosują nietoperze, czy chociażby łuszczaki – kuzyni sów.
Sowy w pewnym sensie widzą tak jak my, tyle że nasz próg widzenia jest znacznie
wyższy. Efekt jest taki, że sowy w bezksiężycową noc, widzą mniej więcej tak, jak my w pochmurny dzień.

Próg widzenia w ciemnościach dla Płomykówki to 0,000 000 002 mililamberta (naukowa jednostka pomiaru oświetlenia). Dla człowieka najniższa zarejestrowana dotychczas wartość, to 0,000 015 mililamberta. Niektórzy twierdzą, że Płomykówka widzi 50 razy lepiej od nas. Inni podają liczbę 35. Jeszcze inni tylko 10. W każdym razie okazuje się, że zarówno u ludzi, jak i u sów, skala różnic indywidualnych (nie gatunkowych!) jest ogromna. I wyjaśnijmy to raz na zawsze: to że sowy doskonale widzą w nocy, nie oznacza, że nie widzą w ciągu dnia. Widzą co najmniej tak dobrze, jak większość innych ptaków – i nie zawahają się tego użyć. Widok nocnej sowy na polowaniu w biały dzień nie powinien więc nikogo dziwić. Dobrze wiedzą o tym zwierzęta, na które sowy polują. Mrużenie w świetle dziennym ich wielkich oczu jest jedynie próbą lepszego wtopienia się w otoczenie.


Oczy dookoła głowy – i jeszcze trochę!

Sowy obejmują swoim wzrokiem kąt 180 stopni. W szczególnych sytuacjach nawet 300! Do tego mogą zapewnić sobie więcej niż pełen kąt (360 stopni), nie obracając ciała, a jedynie głowę. W końcu to sowy właśnie, przecząc zasadom fizyki i anatomii, mogą obracać głową w promieniu 270 stopni w jedną stronę! To w płaszczyźnie poziomej. W pionie – 90 stopni. Dzięki temu, nie zmieniając pozycji, gwarantują sobie więcej niże pełnię widoczności. (I słyszalności, bo ta fantastycznie obrotowa głowa służy nie tylko oczom, ale przede wszystkim uszom!) W ten sposób ptaki więcej niż z nawiązką kompensują sobie swoje nieruchome gałki oczne.

Wszystko to dzięki specjalnej budowie szyi (sowy mają 14 kręgów – my tylko 7) oraz tętnic łączących z mózgiem, które biegną w specjalnych, przestrzennych kanałach. Gdybyśmy my chcieli trochę bardziej obrócić głowę, szybko odcięlibyśmy sobie dopływ krwi do mózgu, co niechybnie skończyło by się utratą przytomności. Sowom to nie grozi.

Jednym czy dwoma?

Aż 50–70% pola widzenia sów obejmuje widzenie dwuoczne. Ustawione do przodu oczy są charakterystyczne dla wszystkich wysoko wyspecjalizowanych drapieżników oraz naczelnych. O ile nam przestrzenne (trójwymiarowe) widzenie umożliwia koordynację pracy rąk, drapieżnikom pozwala na pełną koncentrację na celu – w tym przede wszystkim śledzenie ruchu, precyzyjne ocenienie odległości i planowanie
ataku. (Potencjalne ofiary mają zwykle oczy rozłożone po bokach głowy, dzięki czemu zyskują tak ważne dla nich szerokie pole widzenia.)
Oczy ptaków anatomicznie nie różnią się od oczu ssaków. Ale wzrok, jak przystało na zawodowych lotników, to ich specjalność. Do nich należą najlepsze i najczulsze oczy! Poza kolorami, doskonale też widzą głębię. Nic dziwnego – na co dzień wiele z nich
porusza się wśród gałęzi!

Inaczej niż ssaki, ptaki mają 3 powieki. Pracujące poziomo górną i dolną oraz trzecią, która jest półprzeźroczystą membraną zachodzącą na oko od przodu do tyłu. Ale sowy, w przeciwieństwie do innych ptaków, zasadniczo używają tylko górnej powieki: gdy śpią, drapią się po głowie, porządkują pióra, przekazują sobie zdobycz i kopulują. Oraz gdy mrugają. Jak ludzie! Bo sowy całkiem swobodnie używają obydwu powiek niezależnie.

Czasami jednak nawet super czuły wzrok (ani tym bardziej filuterne mruganie górną powieką) nie wystarczy, bo mysz ukryła się pod warstwą liści lub śniegu. Wówczas naprowadzanie przejmują uszy! O ile w widzeniu w ciemnościach z sowami mogłyby konkurować chociażby koty, a w dziennym widzeniu sowy zdystansuje większość orłów i sokołów, o tyle w pojedynku na uszy, sowy w swojej kategorii są mistrzami świata...

Ilustracja: Justyna Kierat, Pod Kreską
Zdjęcie Włochatki: Cezary Korkosz 

Powiązane artykuły

Polska i Polacy z lotu pTAKa.

Polska i Polacy z lotu pTAKa.

11 grudzień 2010

Czy rzeczywiście nieszczęściem wielu regionów Polski jest to, że ma tak dużo terenów zielonych?

WIĘCEJ >
Czy te oczy mogą kłamać?

Czy te oczy mogą kłamać?

04 marzec 2019

Niekoniecznie okrągłe - oczy sów są tak wielkie, że ich gałki oczne przestały być… okrągłe. Okazuje się, że kształt, który ukrywa się za hipnotyzującym nas spojrzeniem, nie jest kulą, ale raczej rozszerzonym i zaokrąglonym na końcach walcem.

WIĘCEJ >
Puszczyk Uralski

Puszczyk Uralski

10 luty 2016

Lepiej nie zaglądać mu w oczy...

WIĘCEJ >