Ptak też człowiek!

Piotr Chara

Strach ma wielkie oczy...puchacza

Strach ma wielkie oczy? Na pewno, zwłaszcza, jeśli jego symbolem jest puchacz, sowa o oczach rozmiarami dorównującymi oczom ludzkim.

Puchacz, jako ptak zajmuje niezwykle ważną rolę w wierzeniach i przesądach ludowych, a także w przedchrześcijańskich religiach ludów Europy i Azji. I choć jest sową, która z reguły uosabiała zło oraz to, co straszne i nieznane, puchacz pojawia się również w roli posłańca bogów.

 

Najbardziej rozpowszechnionym demonem przybierającym postać puchacza był bobo. Pokutował w świadomości ludów prawie całej słowiańszczyzny i przybierał różne imiona: bobak, bebok czy też buka. Nazwy tego demona najprawdopodobniej biorą swój początek z rzymskiego słowa bubo, czyli puchacz.

 

Bobo zamieszkiwał odludne bagna, uroczyska i rozległe puszcze. Równie często pojawiał się w sąsiedztwie człowieka, dnie spędzając w głębokich piwnicach, komyszach i na nieodwiedzanych strychach, z których ruszał nocą straszyć. Jako swe ofiary wybierał dzieci. Choć był wykorzystywany jako narzędzie wychowawcze, którym straszono dziatwę, bobo nie ograniczał się do dzieci niegrzecznych, gnębiąc na równi z nimi także dzieci grzeczne. Jedynym sposobem na poskromienie srożącego się w obejściu bobo, który rozbestwiony pozwalał sobie również na straszenie dorosłych, była solidna porcja strawy pozostawiona przy jego dziennym legowisku.

 

Jak to często bywa z mitami, bobo ewoluował i dostosowywał się do nowych warunków. Często w zaskakującym kierunku. I tak, wraz z biegiem czasu, stał się towarzyszem wiedźm na ich sabatach, a właściwie ich dozorcą. Gdy chciały skrzywdzić poczciwego człowieka ukazywał się im w postaci strasznego kozła. Jak wynika ze źródeł, był niezwykle skuteczny - przestraszone wiedzmy spadały ze swych mioteł lub uciekały w szaleńczym pędzie łamiąc nogi i ręce. Stąd zapewne jego inna nazwa kościej, czyli „kościany mąż straszliwy”.

 

Głos puchacza, jego donośne głębokie pohukiwanie dochodzące z bagien, borów i uroczysk dawał asumpt do łączenia go z licznymi lichami, straszydłami i biesami zamieszkującymi te tereny. Często wątek strasznej istoty odzywającej się głosem puchacza był połączony ze skarbem i przekonaniem, iż kto wyruszy go zdobyć, nigdy więcej nie wróci.

 

Bez dwóch zdań, puchacz dla Słowian był stworzeniem strasznym. Tym bardziej ciekawa jest jego rola w wierzeniach ludów dalekiej północy i dalekiego wschodu.

 

Dla Ajnów, ludu zamieszkującego Wyspy Kurylskie i Japońskie, przybyłego z południa Sachalinu puchacz jest dobrym bóstwem. Nazywany przez nich „małym, kochanym bóstwem” lub „ukochanym bogiem” swym hukaniem miał ostrzegać i chronić przed niebezpieczeństwami. Był czczony jako pośrednik między człowiekiem a jego Stwórcą, i ostatecznie był posłańcem niosącym prośby i skargi na trud życia wysyłane do wielkich bogów. Choć ze smutkiem, Ajnowie wysyłali ku Stwórcy tylko duszę puchacza, który - mieszkając z nimi, będąc hołubionym - napatrzył się na ich trud i biedę. Duszę tą uwalniano w trakcie rytualnego uśmiercenia ich kochanego, skrzydlatego bóstwa. Miała ona opowiedzieć o głodzie, wielkim śniegu, lawinach, braku zwierzyny i szkwałach odpychających zdobycz od brzegu wyspy.

 

W takim kontekście, gdy puchacz z jednej strony jest ptakiem demonicznym, z drugiej zaś świętym, zabawnie wygląda przesąd Krzyżaków. Dla nich puchacz był symbolem zadumy i refleksji, a jego wizerunkiem z upodobaniem ozdabiali drzwi latryn w swych zamkach.

 

To, że obraz puchacza w kulturach i przesądach jest tak niejednorodny, ba, że jeden demon bobo ma kilka nazw, wynika z ewolucji mitów, przenikania się kultur i w końcu pojawiania się jednych i znikania innych ludów.

 

Jeśli ktoś chce przyjrzeć się zagadnieniu szerzej, polecamy następujące pozycje:

- „Mitologia słowiańska i Polska” A. Brucknera;

- „Złota gałąź” J. G Frazer;

- „Bestiariusz słowiański” P. Zych i W. Vargas.

Autor: Marcin Siuchno

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Corvus

Corvus

17 styczeń 2015

Esther Woolfson "Corvus - życie wśród ptaków. Poleca Iwona Fijoł.

WIĘCEJ >
Dla ludzi i i dla ptaków.

Dla ludzi i i dla ptaków.

06 październik 2015

Czy można pogodzić ochronę przyrody w mieście i presję wciąż rozwijających się osiedli?

WIĘCEJ >
Ptaki Polskie w Polskim Radiu

Ptaki Polskie w Polskim Radiu

28 październik 2014

W poniedziałek w Radiowej Trójce mogliśmy wysłuchać reportażu Hanny Bogoryja-Zakrzewskiej pt. "Dopóki jeszcze żyją".

WIĘCEJ >