W mieście, w parku i w ogrodzie

Światowy Dzień Wróbla

Od 2010 roku obchodzimy go w dniu 20 marca

Na początku był...  Wróbel!

Z archiwistycznego punktu widzenia niemal dosłownie. Był bowiem jednym z pierwszych, których Mistrz Linneusz, ojciec systematyki, metodycznie opisał i którym nadał tzw. nazwę gatunkową. A był to rok 1758. Początkowo nazwa ta brzmiała Fringilla domestica, ale bardzo szybko przemianowano ją na Passer domesticus.

 

I słusznie! Bo Passer po łacinie oznacza małego, aktywnego ptaszka. Domesticus - po prostu domowy. I tak już zostało – praktycznie we wszystkich językach.

 

Tymczasem, pomimo, że taki domowy, Wróbel jest u nas tzw. gatunkiem obcym. Podobnie jak w całej Europie, Północnej Afryce i w większej części Azji. W czasach Linneusza zarówno w Polsce jak i w jego rodzinnej Szwecji Wróble dopiero co się pojawiły. W inne części świata zabierali je ze sobą sentymentalni europejscy emigranci. Czasami ptaki podróżowały na gapę w ładowniach statków oraz w składach dalekobieżnych pociągów. Gdziekolwiek i jakkolwiek docierały, małe, aktywne ptaszki w tempie ok. 230km na rok w krótkim czasie podbiły cały świat. Niezły to wynik jak na ptaka, który jest bardzo słabym lotnikiem i kilkadziesiąt minut ciągłego latania może go zabić. Kolonizację obu Ameryk rozpoczęły od Nowego Jorku - w 1852 roku. W australijskim Melbourne wylądowały w 1863, zaś cztery lata wcześniej wypuszczono je na Nowej Zelandii. Jedynym miejscem, gdzie Wróbel Domowy się nie zadomowił, jest Grenlandia. W końcu wszystko ma swoje granice! Nie ma go też w lasach deszczowych (oczywiście nie licząc wielkich miast, które wśród takowych się zdarzają), na wielkich pustyniach (poza zamieszkałymi oazami) oraz w strefie wiecznego śniegu.

 

Ale Wróble jeszcze bynajmniej nie ćwierknęły swojego ostatniego słowa. Wciąż zdobywają nowe tereny. Stosunkowo niedawno, bo zaledwie w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, osiedliły się na Islandii, a ostatnio na północnych przyczółkach Wysp Japońskich.

 

Wróbel jest dzisiaj ptakiem o największym światowym zasięgu.

 

A wszystko zaczęło się najprawdopodobniej jakieś 10 000 lat temu na południowych peryferiach Azji Mniejszej, skąd pochodzą przodkowie dzisiejszych zdobywców i kosmopolitów. Tam i wtedy Wróble postanowiły przyłączyć się do ludzi. Powoli rozprzestrzeniały się razem z ówczesnym osadnictwem.

 

Poza rdzennymi, środkowoazjatyckimi populacjami, dzisiaj Wróble zamieszkują tam, gdzie ludzie. A w tym względzie nie mają sobie równych wśród ptaków. O ile nikogo nie dziwi widok Wróbli i ich gniazd w stodołach, magazynach, czy wybiegach dla lwów w zoo (czy można chcieć lepszej ochrony?!), o tyle wrażenie mogą zrobić Wróble gnieżdżące się na pracujących na morzu statkach lub w kopalni, gdzie w Anglii, na głębokości 640m, przez kilka lat utrzymywała się ich mała kolonia. W tym samym czasie ich kuzyni wciąż zbierają okruchy – albo bardziej po miejsku – zajadają się lodami, frytkami i hamburgerami na punkcie widokowym na szczycie nowojorskiego Empire State Building. Jeszcze inne ptaki czekają na dworcach wielu miast na dalekobieżne pociągi. Tym razem nie wybierają się w świat, a jedynie odbiorą przesyłkę ze świata – tysiące martwych owadów, które oklejają czoła pociągów.

 

Wróbel to też najszybciej rozmnażający się ptak. Młode pokolenie jest gotowe do założenia rodziny, gdy ma zaledwie ponad pół roku. Zwykle jednak bez sukcesu – ten przychodzi z wiekiem i doświadczeniem. Wróble wiążą się w stałe pary. Samce są bardzo zaborcze i pilnują swoich wybranek. Mimo to, około 15% piskląt w gniazdach ma innych tatusiów niż ich rodzeństwo. Samce czasami próbują szczęścia na boku i wiążą się z inną samiczką. Gdy to się wyda, na scenę wkracza pierwsza żona i zwykle skutecznie radzi sobie z konkurentką – na przykład niszcząc jej gniazdo i lęg.

 

Lepszą strategią dla Wróbli stanu wolnego wydaje się być rola pomagających - w budowie i utrzymaniu gniazda oraz wychowywaniu piskląt. W końcu nic nie trwa wiecznie i jeśli któremuś z partnerów coś się stanie, wówczas będzie można zająć jego miejsce. Wybierając tę strategię warto jednak pamiętać, że przeżywalność dorosłych Wróbli, jak na tak małe ptaki, jest całkiem wysoka i w stosunku rocznym wynosi 45-65% (młodych tylko 20–25%). Najstarszy znany dziki Wróbel był Duńczykiem i żył 19 lat i 9 miesięcy. Inny ptak przeżył w niewoli 23 lata.

 

Znane ze swojego wielkiego seksualnego temperamentu Wróble, które w sezonie godowym (od marca do lipca lub sierpnia) kochają się nawet kilkadziesiąt razy dziennie, były ptakami Afrodyty - starogreckiej bogini miłości. W rosole oraz w szczególności zapiekane w cieście były podawane jako afrodyzjaki. Ale to, co podobało się jednym, było potępiane przez drugich. Stojący na straży moralności kościół kazał niszczyć wróble, jako wcielenie rozwiązłości i grzesznej rozpusty.

 

Pomijając ich rzekomy wpływ na libido, Wróble od czasów Renesansu do XIX, a miejscami jeszcze w XX wieku, były powszechnie jedzone. Ludzie zachęcali je do zakładania gniazd, po czym wybierali ich podrośnięte młode w celach kulinarnych.

 

Czasy rewolucji przemysłowej (przełom XIX i XX wieku) przyniosły ogromne zmiany w świadomości ludzi i całych społeczeństw. Nieograniczona wiara w ludzki geniusz spowodowała, że radykalnie odwróciliśmy się od Natury. Po raz pierwszy poczuliśmy się panami świata – bez ograniczeń! Przejęliśmy kontrolę nad Przyrodą na niespotykaną wcześniej skalę. Z nową technologią byliśmy tak skuteczni, jak nigdy wcześniej. Na naszym celowniku umieściliśmy wszystko to, co postrzegaliśmy jako konkurencję (drapieżniki!), jako bezużyteczne (np. dzięcioły) albo jako szkodniki. W tej ostatniej kategorii znalazły się Wróble. Zabijane były wówczas na każdy sposób i w ogromnych ilościach. Wkrótce jednak pogrążona w wojnach i konfliktach Europa zapomniała o „problemie” Wróbli – z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych.

 

Tymczasem w Chinach, przywódca komunistyczny Mao Zedong w ramach "Wielkiego Skoku Naprzód", w roku 1958 nakazał zniszczyć wszelkie tradycyjne maszyny i narzędzia rolnicze. W efekcie załamała się produkcja rolna. Mao obwinił za to Wróble, które miały zjadać plony. Kazał więc swojemu ludowi zabić wszystkie Wróble. A ponieważ ptaków było mniej niż prześladujących je obywateli – stało się! Razem z Wróblami eksterminowano wiele innych, drobnych ptaków. Nic dziwnego, że już następnego roku chińskie uprawy zostały pochłonięte przez różne szarańczaki, które pozbawione naturalnej kontroli, m.in. ze strony Wróbli, mnożyły się bez ograniczeń. W wielkim kraju zapanowała trzyletnia klęska głodu, która zabiła 30 milionów ludzi - głównie na chińskiej wsi.

 

Od 2010 w dniu 20 marca obchodzimy Światowy Dzień Wróbla. Już od 1906 roku w dzień 1 kwietnia świętujemy Międzynarodowy Dzień Ptaków obchodzony, zaś od 2006 w drugi weekend maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Ptaków Wędrownych.

 

Bądźmy na pTAK! Codziennie.

 

Zabraliśmy ptakom ich domy, dajmy im chociaz budki!

Przekaż Twój 1% podatku na budki lęgowe dla Wróbli.

Więcej informacji znajdziesz na naszej stronie Ptaki Polskie.

 

 

Autor: Jacek Karczewski

Źródło: Fot. Cezary Korkosz