Ptak też człowiek!

Piotr Chara

Wielki Bal

Każdej wiosny, każdy normalny ptak robi wszystko, aby go zobaczyć i/lub usłyszeć. Dlaczego? Burza hormonów zaczyna robić swoje.

Z pewnością tak czyni męska część ptasiej społeczności. Oraz te samice, które, jak u naszych Rudzików, czy perkozów, cieszą się pełnym równouprawnieniem. Alboteż, jak u płatkonogów, przejęły role, w naszym świecie, tradycyjnie uważane za męskie. Wiosną, uśpione poza sezonem narządy rozrodcze, u niektórych powiększają się 500 razy i zaczynają produkować ogromną ilość hormonów! Takie ich uderzenie musi znaleźć ujście! Kto żyw i zdrów stroi się więcw swoje najlepsze piórka i rusza na wielki bal...

 

U znajomych Wodniczek sprawa jest prosta: samczyk obiera sobie małe terytorium, sadowi się gdzieś na szczycie wystającego ponad łąkę pędu i ciągłym śpiewem informuje o swojej obecności, gotowości i wigorze. Samiczka po prostu zbliża się do niego… Po czym dochodzi do jeszcze większego zbliżenia. Następnie para się rozlatuje - każde w swoją stronę i być może więcej się nie zobaczą.

 

Taki model wśród naszych ptaków jest raczej wyjątkowy. Regularnie stosują go jeszcze tylko Bąki. Są też inne gatunki, gdzie samce i samice nie tworzą stałych związków, a ich wzajemne kontakty rodzinne sprowadzają się do krótkiego aktu prokreacji. Im jednak często towarzyszy bardzo skomplikowana i wrażliwa struktura społeczna. Często też, poza okresem godów i wychowywania piskląt, obie płcie żyją we wspólnych grupach.

 

Dla nich wszystkich, a także dla licznych obserwatorów ptaków, wydarzeniem roku są wiosenne toki. Spektakularne, podniecające, oszałamiające... Głuszce na przykład, głuchną w kulminacyjnym momencie swojej pieśni godowej (stąd nazwa). Na co dzień nieśmiałe i bardzo tolerancyjne Dropie, tak bardzo zapominają się w walkach o najlepsze miejsca na tokowisku, że zadawane obrażenia w szczególnych wypadkach mogą się skończyć śmiercią.

 

Potyczki pięknych, strojnych kogutów są mocno zrytualizowane. Tu liczą się gesty, symbole, pozy, wygląd, pewność siebie, doświadczenie... Gdy jednak, któryś z rywali ignoruje obowiązujący kod i zasady, wówczas walka z pozorowanej zmienia się w prawdziwą - często brutalną. Ale przecież my funkcjonujemy podobnie. Jeśli ktoś nie wierzy, powinien wybrać się na imprezę - do odpowiedniego lokalu.

MIŁOŚĆ NIEJEDNO MA IMIĘ

Chociaż tokowiska są ważnym (najważniejszym?) wydarzeniem społecznym i towarzyskim dla wszystkich ptaków danego gatunku z całej okolicy, bez względu na płeć, wiek i status, to i tak pozostają domeną samców. To ich świat! Tak bardzo zajęte są rywalizacją między sobą, że czasami nawet nie dostrzegają gotowych na ich przyjęcie samic. Te z kolei przylatują na tokowisko, ale zachowują się tak, jakby udawały, że cała ta bitwa na testosteron wcale ich nie interesowała. I może rzeczywiście tak jest...

 

Najsilniejsze samce zajmują bowiem najlepsze punkty na tokowisku – i trudno ich nie zauważyć. Tak, jak u Cietrzewi - wystarczy podejść lub podlecieć do odpowiedniego koguta. Ale uwaga: „najsilniejszy” nie oznacza najbardziej agresywny. Ci ostatni najczęściej wciąż łamią etykietę tokowiska i angażują się w kolejne bójki. W najlepszym razie nie mają więc czasu na przekazanie swoich genów, a w najgorszym szybko kończą wyczerpane lub  poranione. (Tak oto działa nieskończony w swojej mądrości dobór naturalny.)

 

Samice innych gatunków są bardziej praktyczne i wymagające. U niektórych, przyszły partner musi zapewnić i utrzymać zasobne i bezpieczne terytorium. W naszych warunkach byłaby to co najmniej umowa z developerem, a czasami gotowe mieszkanie lub dom z większym lub mniejszym ogrodem (lub nawet lasem) – i jeszcze dobrze skomunikowany z najbliższym centrum handlowym.

 

Samiczki Remizów zwiążą się z tym właśnie, który zapewni lepsze lokum dla niej i przyszłych piskląt. Samczyki budują więc charakterystyczne gniazda, które gdzieś nad wodą zwisają z gałęzi niczym wełniana skarpeta. Dobry budowniczy zdobędzie w ten sposób 2 lub 3, a najlepsi nawet 4 żony w sezonie. Co ciekawe, on sam na dobre, a konkretnie do końca sezonu,  zwiąże się tylko z tą ostatnią. Wspólnie z nią zaopiekuje się pisklętami. Poprzednie żony będą same musiały zadbać o rodzinę.

 

U rybitw, ptaków drapieżnych (szponiastych) i bardzo wielu innych gatunków, samiec zdobywa serce wybranki przez żołądek. Musi udowodnić, że potrafi zdobyć pożywienie dla niej i przyszłych dzieci. To trochę tak jak my, kiedy zapraszamy naszą sympatię do restauracji lub przygotowujemy dla niej drogą kolację przy świecach.


Ptaki, które łączą się w pary na całe życie, każdej wiosny odnawiają swoje śluby. Rezygnują jednak z hucznej oprawy zbiorowych toków i rywalizacji. Też stroszą pióra, śpiewają i tańczą - jak Żurawie, albo wykonują karkołomne akrobacje gdzieś wysoko na niebie - jak Bieliki. W końcu wiosenna nawałnica hormonów ich też nie omija! Ale te pary popisują się przed sobą nawzajem. Jak walczą, to najwyżej z sąsiadami o terytorium – najczęściej wspólnie. Wspólnie też budują gniazdo, w którym wylęgną się pisklęta. Bywa, że nie tylko wspólne. Będą się nimi opiekować… Oczywiście wspólnie.

Zdjęcia: Marcin Nawrocki, www.fotolens.pl oraz wortal www.BirdWatching.PL

Autor: Jacek Karczewski

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Jacek Karczewski

Jacek Karczewski

17 październik 2014

Specjalista ds. merytorycznych.

WIĘCEJ >
6. Festiwal Kultury Ekologicznej

6. Festiwal Kultury Ekologicznej

26 październik 2012

W dniach 7-12 listopada w Kinoteatrze Rialto w Katowicach odbędzie się po raz szósty Festiwal Kultury Ekologicznej „Zielono Mi!”

WIĘCEJ >
Poleski Park  Narodowy

Poleski Park Narodowy

01 październik 2010

Powstał w 1990 roku w celu ochrony niezwykle cennej przyrody obszarów wodno -błotnych, w tym torfowisk niskich, wysokich i przejściowych.

WIĘCEJ >