Bioróżnorodność

Z historii (również naturalnej) latania

My, ludzie od wieków marzyliśmy o lataniu. Patrząc na owady i ptaki zazdrościliśmy, dziwiliśmy się i niedowierzaliśmy. Aby w końcu spróbować podążyć za nimi w przestworzach.

Mityczne próby okazywały się zgubne w swych skutkach. Przykładem jest choćby historia Dedala i Ikara. Nie da się ukryć, iż legenda ta niesie z sobą przestrogę, iż latanie to domena boska i jako taka niedostępna dla ludzi. Pogląd ten był powszechny aż do średniowiecza i dopiero w okresie oświecenia marzenie człowieka o lataniu się ziściło.

 

W 1708 roku miał miejsce pierwszy lot balonem - człowiek po raz pierwszy wzbił się w powietrze, i to na 60 m wysokości. Jednak niedosyt pozostał - lot pionowo do góry to nie to samo, co robią ptaki. Kolejne próby i wynalazki zaowocowały przełomowym momentem historycznym - pierwszym lotem samolotu. W 1903 roku w powietrze wznieśli się bracia Wright, co prawda na kilkanaście sekund, ale spełnili marzenie człowieka i zainicjowali początek ery podboju przestworzy przez człowieka.

 

Tyle w skrócie z historii ludzkiego latania. Historia naturalna lotu zwierząt jest o wiele ciekawsza, pełna ślepych zaułków, pętli i nieudanych pomysłów.

 

Pierwszy lotnik świata zwierząt wzbił się w powietrze w karbonie - wtedy, gdy w wilgotnej i gorącej atmosferze rosły wspaniałe lasy widłaków, skrzypów i paproci. Taki klimat sprzyjał owadom. To one na długo zawłaszczyły przestworza tylko dla siebie.

 

Owady opanowały kilka technik lotu. Pierwsze były protoplastki naszych ważek - z dwiema parami dużych skrzydeł i potężnymi mięśniami do ich poruszania. Latać nauczyły się również chrząszcze. Jednak one wymyśliły coś innego – pierwsze, twarde skrzydła dawały siłę nośną, a napęd stanowiła druga para, miękkich i ruchomych skrzydeł. Miało i ma to swoje minusy – chrząszcze, żeby lecieć, muszą szybko machać skrzydłami, a lądowanie nastręcza sporo kłopotów. Przełomem w sztuce latania owadów okazały się błonkówki. Ich technika lotu zapewnia siłę nośną i napęd jednocześnie. Za to odpowiada pierwsza para skrzydeł, druga zredukowana jest do niewielkich przezmianek, służących jako żyroskopy.

 

Tak działo się aż do ery mezozoicznej, gdy światem zaczęły rządzić dinozaury, a jedne z nich, niewielkie i mieszkające na drzewach zaczęły eksperymentować z szybowaniem. W trakcie tego eksperymentowania wydłużyły się im palce w przednich kończynach, na których rozpięta została skórzasta błona. W ten sposób powstało skrzydło, a jego właściciele – pterozaury na chwilę opanowały świat. Takie skrzydło miało jednak wadę. Każde rozdarcie lub poważniejsze uszkodzenie miało fatalny skutek – powodowało uziemienie i niestety bardzo często śmierć. Dlatego, gdy na horyzoncie zmian ewolucyjnych pojawił się nowy pomysł, został natychmiast wykorzystany.

 

Tym pomysłem okazały się pióra. Wiele delikatnych elementów stworzyło powierzchnię lekką i wytrzymałą - materiał idealny na doskonałe skrzydła. Zanim jednak powstała ta konstrukcja upłynęło nieco czasu. Tak jak przodkowie pterozaurów, protoplaści ptaków mieszkali na drzewach i przemieszczali się między nimi szybując. Ich pióra początkowo służyły głównie termoizolacji. Jakkolwiek, pierwsze ptaki, czyli archeopteryksy, wyglądały nieco dziwacznie. Posiadały wiele cech gadzich, które z czasem zanikły. I tak - zęby w dziobie, pazury na skrzydłach i długi jaszczurczy, acz pokryty piórami ogon.

 

Ptaki przetrwały koniec ery dinozaurów i na moment opanowały świat, nim rozwinęły się ssaki. Ostatecznie okazało się, że światem będą rządziły te drugie. Jednak ptaki nie dały zepchnąć się na margines, a przestworza pozostały ich domeną.

 

Mimo wszystko są również ssaki, które latają lotem aktywnym - nietoperze. Ich skrzydło zbudowane jest na takiej samej zasadzie jak u pterozaurów. Tak jak u nich, na palcach rozpięta jest błona lotna. Ich lot nie jest jednak tak szybki i sprawny jak ptasi - może dlatego grupa ta nigdy nie zajęła ważnego miejsca w biosferze.

 

Pomysł na latanie nie jedno ma imię. Oprócz lotu aktywnego, uskutecznianego przez owady, ptaki i nietoperze, istnieje jeszcze lot szybowcowy - i to w wielu, często zaskakujących odmianach.

 

Najczęściej jest on sposobem przemieszczania się między koronami drzew. A wytworzył się niezależnie w wielu miejscach na świecie. W lasach Syberii i obu Ameryk nad głowami szybują polatuchy, kilka niespokrewnionych ze sobą gryzoni. Podobne do nich torbacze przemieszczają się wśród australijskich eukaliptusów. A na Malajach żyje lotokot - stworzenie podobne do lemura, którego systematyka i pokrewieństwo pozostaje do dziś zagadką.

 

Nie tylko ssaki szybują. Tropikalne jaszczurki latające rozpięły błony lotne na wydłużonych pierwszych żebrach. Latające żaby wykorzystały do szybowania swe błony pławne. Płaskie, nadrzewne węże odbijają się jak sprężyna i lądują w podobny sposób daleko od miejsca startu. A korowód tych pomysłów zamyka… ryba latająca. Poprzez skok i szybkie trzepotanie wielkimi płetwami piersiowymi, spełniającymi rolę skrzydeł, znalazła ona sposób na ucieczkę przed drapieżnikami.

 

Ten krótki przegląd nie daje odpowiedzi na wszystkie, dotyczące lotu pytania. Dlatego też przy następnej okazji przyjrzymy się bliżej fizyce lotu - tak owadów jak i ptaków.

 

Autor: Marcin Siuchno

Źródło: Fot. Dawid Kaźmierczak, pl.wikipedia.org

Powiązane artykuły

Dołącz do Zespołu Ptaków Polskich!

Dołącz do Zespołu Ptaków Polskich!

04 styczeń 2016

Pomóż nam rozwinąć edukację przyrodniczą w Polsce!

WIĘCEJ >
Najlepszy Scenariusz Bloku Lekcyjnego

Najlepszy Scenariusz Bloku Lekcyjnego

07 marzec 2011

Na temat Ochrony Przyrody/Bioróżnorodności - ze szczególnym uwzględnieniem ptaków.

WIĘCEJ >
Ptasi bar mleczny

Ptasi bar mleczny

04 grudzień 2013

Odwiedzające nasze sąsiedztwo ptaki mają różne przyzwyczajenia pokarmowe, zależne od gatunku ptaka i pogody. Jak więc przyciągnąć jak najwięcej skrzydlatych gości? Jak pomagać nie szkodząc?

WIĘCEJ >