Ptak też człowiek!

Piotr Chara

Dlaczego Rudzik stał się symbolem świąt Bożego Narodzenia?

Wszystko zaczęło się w sielankowej, nieznośnie urokliwej scenerii angielskiej wsi, ichniejszego countryside. Każdy, kto był na angielskiej wsi, pewnie wie, co mamy na myśli pisząc o – dla nas - absolutnie zaskakującym, niemal szokującym, pięknie...


Rudzik stał się symbolem angielskiego Bożego Narodzenia w XIX wieku, w czasach wiktoriańskiej Anglii. A były to czasy, kiedy poczta wiktoriańska działała prawie tak sprawnie jak współczesny internet, bo proszę sobie wyobrazić, że nawet do najbardziej odludnych zakątków docierała cztery razy dziennie. Listonosze zakładali wtedy takie mocne pocztowe (chodzi o intensywność koloru) surduty – „mundury”,których góra była tak czerwonopomarańczowa, jak pierś Rudzika.

Z jednej strony mieliśmy więc listonoszy, z drugiej czas Bożego Narodzenia oraz ważną dla Anglików, żywą do dziś tradycję. Mimo że mamy internet i mimo że tyle rzeczy się zmieniło, oni wciąż piszą do siebie kartki na Boże Narodzenie. Mają też taki zwyczaj, że tymi karkami dekorują cały dom. Jeśli jest ich dużo, to wieszane są nawet na sznurkach, przeciąganych np. w salonie czy w kuchni.
Są więc święta, listonosze, którzy przynoszą coraz więcej bożonarodzeniowych życzeń i coraz częściej na tych kartkach pojawiał się Rudzik. I tak niepostrzeżenie sam stał się symbolem angielskiego Bożego Narodzenia. Nawet doszło do tego, że listonoszy zaczęto określać mianem Robin, co oznacza właśnie „Rudzika”. 


Ale Rudzik to ptak z ogromnie silną tradycją mitologiczna, folklorystyczną, w całej Europie – nie tylko u Anglosasów, ale i u Wikingów, Germanów. Tam wszędzie Rudzik był bardzo ważnym symbolem. 

 

Co z legendą o pomarańczowym brzuszku Rudzika?

Legend dotyczących tego brzuszka - a właściwie tej piersi - jest sporo. 
Wszystko zależy od tego, jak daleko cofniemy się w czasie. Bo gdybyśmy sięgnęli do legend wikińskich, staronordyckich, to tam Rudziki były ptakami Tora, czyli jednego z najważniejszych bóstw nordyckich, boga ognia i piorunów, burz, a także światła - i ten maleńki rudzik towarzyszył tak wielkiemu bóstwu.

Co więcej, wierzono, iż Rudziki w ogóle sprowadziły z niebios ogień dla ludzi, jako dar bogów. Jest też sporo legend wiążących Rudzika z chrześcijaństwem – ptak ten miał zaprzyjaźnić się z Jezusem, kiedy ten był jeszcze chłopcem.


Rudzik do spółki z Jaskółką wyciągnęli też matce Jezusa paproch, który dostał się jej pod powiekę i bardzo dokuczał. Rudzik także litował się nad Jezusem cierpiącym na krzyżu i chcąc wyciągnąć mu cierń, który utkwił w czole sam się skaleczył i zalał się krwią. Szarobure kiedyś Rudziki na pamiątkę tamtych wydarzeń do dziś noszą czerwoną plamę na piersi. Inna legenda nawiązująca do tamtych wydarzeń mówi, że Rudzik zbroczył się krwią konającego Chrystusa, gdy chciał ulżyć mu w cierpieniu, jak to Rudziki potrafią najlepiej: śpiewając. 

Rudzik w europejskiej mitologii – czy to chrześcijańskiej, czy przedchrześcijańskiej – zawsze jest bardzo pozytywnym ptakiem: który rozwesela, przynosi dobrą nowinę i dar od bogów, ogień, dzięki któremu mogliśmy się ogrzać i czuć bezpiecznie. Nic dziwnego, że Rudzik nadal towarzyszy tej dobrej nowinie, jaką jest Boże Narodzenie.  

Opowieść o bożonarodzeniowym rudziku, to fragmenty audycji radiowej, której w wigilię będzie można posłuchać na antenie katowickiego radia eM.
Grafika: Emilia Skwarska (Instagram)
Zdjęcie: Agnieszka Wrzos




 

Autor: Jacek Karczewski

Źródło: jestemnapTAK.pl