Jestem na pTAK!

Uszatka (Sowa Uszata)

Bez wątpienia spełnia warunki archetypowej sowy...

Sowy są wyjątkowe pod wieloma względami. Być może jednak najbardziej niezwykłe jest to, że ktokolwiek którąś z nich zobaczy (na żywo lub na zdjęciu, prawdziwą czy nawet bardzo odległą od rzeczywistości kreskówkę), nie ma wątpliwości, że ma do czynienia z sową. Międzykulturowy, ogólnoludzki fenomen!

 

(Fascynują Cię sowy? Wybierz się z nami na Noc Sów!
www.noc-sow.jestemnapTAK.pl)

 

Sowa Uszata bez wątpienia spełnia wszystkie warunki archetypowej sowy.

Okrągła głowa z wielkimi, frontalnie położonymi oczami i niezwykłą ekspresją, do złudzenia przypomina ludzką twarz. Do tego dziób, jak nosek, zabawne uszy, wyprostowana sylwetka, piękny rysunek na miękkich jak przysłowiowy jedwab piórach. I ten nieziemski spokój... Jej niezwykłe cechy są jednak efektem doskonałego przystosowania do warunków i trybu życia, raczej niż emanacją magicznych mocy. (Co oczywiście nie oznacza, że ptaki te pozbawione są swojego czaru!)

 

I tak, ustawione do przodu oczy są charakterystyczne dla wszystkich wysoko wyspecjalizowanych drapieżników, bo umożliwiają pełną koncentrację na celu. W tym, przede wszystkim, precyzyjną ocenę odległości i zaplanowanie ataku. Z kolei wielkie oczy po prostu mieszczą więcej komórek światłoczułych, co bezpośrednio przekłada się na parametry widzenia. A skoro o tym mowa: to, że sowy doskonale widzą w nocy, bynajmniej nie oznacza, że nie widzą w ciągu dnia. Widzą co najmniej tak dobrze, jak większość innych ptaków. (Wiedzą o tym wszystkie zwierzęta, na które sowy polują.) Mrużenie w świetle dziennym ich wielkich oczu jest jedynie próbą lepszego wtopienia się w otoczenie.

 

Miękkie pióra zapewniają sowom wrażenie dużo większych rozmiarów oraz niespotykany nigdzie indziej, bezszelestny lub co najmniej bardzo cichy lot. To niezwykle cenne przystosowanie gdy lata się w nocy - gdy dookoła głęboka cisza i najmniejszy nawet szmer nie umknie niczyjej uwadze. Bo i jak w tych warunkach namierzyć (a później zaskoczyć) cichutkie ofiary, jeżeli każdy twój ruch powoduje szelest, świst i jeszcze podmuchy wiatru? (Tak wbrew pozorom latają inne ptaki.) W każdym razie, to raczej słuch niż wzrok jest najbardziej wyostrzonym sowim zmysłem i z nim też związana jest szlara tworząca charakterystyczną sowią twarz.

 

Uszatki, tak jak wszystkie sowy, polegają na swoich maskujących barwach i rysunkach na piórach. Gdy chcą wydać się niewidoczne – czytaj upodobnić do konara, na którym siedzą - wciągają brzuchy, wyciągają ciała i wygładzają pióra. Gdy jednak kamuflaż nie zadziałał i zostały zdemaskowane, wówczas, w obliczu konfrontacji, zmieniają taktykę: przybierają najbardziej dziwaczne pozy, wybałuszają swoje i tak wielkie oczy, potrząsają głowami - albo strosząc pióra urastają do monstrualnych rozmiarów, próbując w ten sposób onieśmielić przeciwnika. Wydają przy tym nieziemskie okrzyki albo syczą i kłapią dziobami. Spektakl jest na tyle zaskakujący i straszny zarazem, że wielu śmiałków rzeczywiście się wycofuje - prawdopodobnie sądząc, że mają do czynienia z kosmitą. Jeśli jednak i to nie pomoże – zostaje ucieczka. Albo atak. A sowy to odważne i dobrze uzbrojone ptaki. Ich główną bronią są bardzo silne nogi zakończone długimi, ostrymi jak igły pazurami, które z łatwością tną skórę i zagłębiają się w ciele ofiar lub wrogów. Znane są też z wyjątkowo silnego uderzenia z jakimi spadają na swoje ofiary - lub wrogów. Gdy sowa wielkości Uszatki spada na mysz, to tak jakby na człowieka ważącego ok. 80kg spadło 12 ton!

 

Sowy to istoty ze wszech miar niezwykłe i bodaj żadne inne nie budzą takich emocji wśród wszelkiego stworzenia, nie wyłączając ludzi. Większość z nich wybrała więc noc za swój dzień. I trudno dziś powiedzieć, co było przyczyną, a co skutkiem. Dość jednak, że wszystkie dzienne zwierzęta wpadają w swoisty amok na widok sowy. Nagle cała okolica jednoczy swoje siły! Nawet tradycyjni wrogowie oraz drapieżniki i ich ofiary – dosłownie wszyscy - wspólnym frontem ruszają przeciwko sowie, która udając na sowią modłę niewidoczną, przysiadła gdzieś na gałęzi. Ataki i mobbing trwają dopóty, dopóki sowa nie odleci. Czasem i to nie wystarcza, bo cały orszak małych dręczycieli rusza za nią. Gdy wreszcie sowa się gdzieś schowa, podniecone ptaki (i wiewiórki) jeszcze długo nie mogą się uspokoić. Taka jest niezwykła moc Uszatek i innych sów.

 

Tam gdzie przesiadują sowy dostrzeżemy też charakterystyczne, owalne wypluwki – czyli zwracane przez ptaki niestrawione części pokarmu. Znajdziemy w nich małe czaszki, inne kości, sierść, pióra, łuski i wszelkie nieprzyswajalne części zwierząt, które sowa połknęła. Bo sowy w zdecydowanej większości połykają swoje ofiary w całości. Oczywiście z wyjątkiem tych przypadków, kiedy złowiły zdobycz za dużą na jeden raz.

 

Uszatki zamieszkują pół świata: od Maroko, europejskich wybrzeży Atlantyku i Skandynawii na Wschodzie aż po Pacyfik – i dalej Amerykę Północną. Ptaki z północnych areałów na zimę lecą w cieplejsze rejony. Niektóre nawet 4 tysiące kilometrów. Znane są z gromadnych, zimowych noclegowisk. W dobrych lokalizacjach widuje się sejmiki do 100 ptaków. Przy czym, jak przystało na nocnego łowcę, Uszatki sypiają w ciągu dnia.

 

Krajobrazem Uszatki są rzadkie lasy, pola i łąki z zagajnikami, stare parki, sady i ogrody, gdzie najchętniej poluje na gryzonie. Zajmuje ukryte w gęstwinie drzew, odpowiednio duże, gniazda innych ptaków - Srok, Wron, Jastrzębi. Rzadziej osiedla się w dziuplach czy budowlanych niszach. Polską populację szacuje się na 8-25 tysięcy par lęgowych.

 

Najstarsza znana nam Uszatka przeżyła 27 lat i 9 miesięcy.

 

Galeria

Uszatka, fot. Cezary Korkosz

Autor: Jacek Karczewski, fot. Cezary Korkosz

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Noc Sów coraz bliżej!

Noc Sów coraz bliżej!

04 marzec 2016

Mamy ponad 120 lokalizacji w Polsce...

WIĘCEJ >
Zimowy ogród.

Zimowy ogród.

03 luty 2011

Skuty zimowymi mrozami ogród wydaje się być „bez życia”.

WIĘCEJ >
Wieszamy budki lęgowe

Wieszamy budki lęgowe

02 styczeń 2014

To wbrew pozorom nie jest trudna sprawa. Nie wymaga pomocy wykwalifikowanych specjalistów. Nie musimy również tracić na to dnia w pracy. Wystarczy wolne, sobotnie popołudnie. Musimy pamiętać jednak o kliku rzeczach, bo wywieszając skrzynkę lęgow

WIĘCEJ >