W mieście, w parku i w ogrodzie

Kowalik

Wśród sosnowych gałązek zwinnie i niepostrzeżenie pełza niewielki ptaszek. Z wielką wprawą, niczym sikora, wyszukuje schowane pod korą owady i ich jajeczka. Nie należy jednak ani do rodziny pełzaczy, ani do sikor.

Dobrze ukryte pod zeschniętą korą owady nigdy nie mogą czuć się bezpiecznie względem pnącego się ku górze Kowalika. Wystarczy ułamek sekundy i bystrooki ptak szybkim zwrotem dobywa ofiary. Jest to cecha charakterystyczna dla tego gatunku i co ciekawe - jako jedyny ptak w Europie potrafi przemieszczać się głową w dół.

 

Kowalik, zwany też Kowalikiem zwyczajnym, to jedyny występujący w Polsce przedstawiciel rodziny kowalikowatych - Sittidae. Jego areał występowania ciągnie się w pasie od zachodnich wybrzeży Europy (wybrzeże Atlantyku), przez cały Stary Kontynent, centralną Azję, aż po dzikie i słabo zaludnione wschodnie wybrzeże Rosji w rejonie Morza Beringa.

 

Ten drobny ptak wróblowaty (wielkością zbliżony do Bogatki) ma biały brzuch, stalowoszary wierzch ciała i biegnącą od nasady dziobu, aż za ucho czarną opaskę oczną (podobną do tej, którą posiada Remiz). Ponadto obecny jest u niego dymorfizm płciowy – co znaczy, że samica różni się od samca. Czym? Intensywnością rudawobrązowej plamy na podbrzuszu - u samca jest ona intensywniejsza. Jednak - ze względu na dużą ruchliwość Kowalika - tylko na zdjęciu jesteśmy w stanie dostrzec tą różnicę, i nie pomoże nawet najlepsza lornetka przy tym „wiercipięcie”. Kowalik energicznie przemierza pnie i konary drzew dzięki mocnym nogom i stopom. Mocny, ale proporcjonalnie długi, wąski i ostro zakończony dziób pozwala odżywiać się zarówno bezkręgowcami – które wyciągane są ze szczelin lub spod płatów kory – jak i nasionami pozyskanymi  z rozłupanych uprzednio owoców.

 

Kowalik to ptak, którego możemy spotkać w zasadzie wszędzie, choć preferuje on stare lasy mieszane i liściaste (w rejonach północnych jest obecny także w starych borach). Obecność dużych, dziuplastych drzew jest mu niezbędna, gdyż właśnie tam zakłada swoje gniazda. Często wykorzystuje w tym celu stare dziuple Dzięcioła dużego i średniego. W miastach najczęściej można spotkać go w starych parkach i ogrodach. Nie jest wybredny i po mistrzowsku dostosowuje lokum pochodzące z „rynku wtórnego” do swych potrzeb. Jeśli otwór wejściowy do dziupli jest według samicy za duży, wykorzystuje błoto zlepione śliną i formuje odpowiednią masę. Zalepiając i pomniejszając „drzwi” swego domu (a może je tak naprawdę montuje?) może mieć pewność, że nie dostaną się do niego niepożądani goście. W razie potrzeby potrafi zrobić użytek z dzioba, którym  odłupuje spróchniałe drewno niczym dłutem, powiększając w ten sposób wejście i komorę lęgową dla swej rodziny. Wyściółkę gniazda stanowi kora - najczęściej sosny, która tworzy szczelną pokrywę na dnie dziupli.

 

Para przez cały rok intensywnie broni swojego terytorium, ponieważ Kowaliki to ptaki osiadłe i nie opuszczają Polski. Zimą dużo łatwiej jest się im przyjrzeć z bliska, ponieważ często odwiedzają nasze karmniki i nie wykazują przy tym lęku. Jest niewielki, choć  zdecydowany na wszystko i zamaskowany, do tego jego dziób budzi respekt - idealnie nadaje się na despotycznego władcę karmnika (choćby na chwilę, potrzebną do zaspokojenia głodu).

 

Ten, kto miał okazję obserwować Kowalika w karmniku, musiał zdumieć się na widok techniki prezentowanej podczas posiłku. Kowalik dosłownie zasysa, pożera i wchłania wszystko to, co nawinie mu się pod dziób. Gdy zaspokoi głód, zaczyna rabować ziarno na potęgę. Co z nim robi? Oczywiście chowa je na później – w szczelinach murów, pod parapetami, przy rynnach itp. Jest to doskonała strategia pozwalająca przeżyć trudny okres zimowy.

 

Bardzo wcześnie, bo już w lutym, samce zaczynają bardzo intensywnie nawoływać (głosy Kowalika do odsłuchania tutaj). Donośny i charakterystyczny głos samca rozbrzmiewa w miejskich parkach, zwiastując nadchodzącą wiosnę. Samce odzywają się często i intensywnie, nawet do połowy okresu wysiadywania jaj - po dobraniu się w pary lub umocnieniu się danej pary na swoim terytorium, Kowaliki wyprowadzają jeden lęg w roku. Samica znosi w odstępach jednodniowych, 5-8 jaj, które zaczyna wysiadywać od przedostatniego jaja i czyni to przez 22-24 dni. Po wykluciu pisklęta zostają pod opieką obojga rodziców (samiec dostarcza pokarm samicy i pisklętom bezpośrednio).

 

Kowalik to bardzo wdzięczny obiekt obserwacji. W parkach i ogrodach często jest niepłochliwy i pozwala w pełni cieszyć się jego widokiem. Ptak ten, jak mało który, dostarczyć nam może wspaniałych wrażeń. Jego wyczyny na pniach i gałęziach przywołują często na myśl cyrkowych akrobatów. A do tego dochodzi jego charakter - jest kłótliwy, hałaśliwy i cały czas w ruchu. W pogoni za pożywieniem lub innym Kowalikiem, bezczelnym intruzem, przemierza pnie i gałęzie w każdym położeniu i orientacji - głową do góry, na boku i oczywiście w dół. Dlatego Kowalik, mały ogrodowy zamaskowany zbój, to ptak którego, obserwacja nigdy nie nudzi.

Autor: Paweł Pstrokoński i Marcin Siuchno

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Wystawa o ptakach dla ptaków

Wystawa o ptakach dla ptaków

02 styczeń 2014

W ramach noworocznych postanowień, stawiamy na sztukę… ptasią oczywiście.

WIĘCEJ >
Aleje przydrożne – tętniące życiem przyrodnicze arterie. Część 1 – ptaki.

Aleje przydrożne – tętniące życiem przyrodnicze arterie. Część 1 – ptaki.

25 październik 2013

Drzew na świecie ubywa, a mimo to ofiarą nadgorliwych urzędników padają kolejne stare przydrożne aleje, postanowiliśmy więc przybliżyć ten temat w formie cyklicznej. Podobno szpalery drzew rosnące wzdłuż naszych dróg stanowią bardzo ważne funkcje środowiskowe. Czy tak jest w rzeczywistości? I kogo możemy spotkać pośród tych drzew i krzewów? Zapraszamy do ciekawej lektury!

WIĘCEJ >
Smutny los

Smutny los "głupiej gęsi"

02 październik 2012

Z pewnością nieraz zdarzyło nam się nazwać kogoś głupią gęsią lub przeczytać o bohaterce, która autor określił jako wyjątkowo głupią gąskę. Osoba taka zasłużyła na to porównanie zazwyczaj przez swoją naiwność, głupotę lub niepo

WIĘCEJ >