Aktualności

Mazurki Dwa, fot Magdalena Misiura

Bagna są dobre dla Ludzkości!

23000 dolarów rocznie! Co najmniej tyle warte są różnorodne usługi jakie dostarczają nam zdrowe bagna w przeliczeniu na jeden tylko hektar! Dla porównania hektar terenów intensywnie użytkowanych rolniczo zapewnia nam usługi wartość zaledwie 92 dolarów na rok.

W dniu 2 lutego obchodzimy Światowy Dzień Mokradeł!

Co Ty możesz zrobić dla mokradeł w tym dniu i każdego dnia roku?
1.
 Masz 4 minuty? Przeczytaj poniższy tekst do końca!
2. Sprawdż, jaka jest polityka ochrony mokradeł w Twojej gminie.
3. Obejrzyj na naszym kanale Youtube film pt. Bagna są dobre!
   
lub zaproś znajomych do wspólnego oglądania! 
4. Pobierz album "Bagna są Dobre!" i ciesz się pięknem warciańskich rozlewisk. 

Pomóż nam je chronić!
Razem przywracamy bagna w Dolinie Biebrzy, Rurzycy i Dolinie Czerwonej Strugi.
Twój 1% to DOM dla Czajki, dla Rycyka, Żurawia i ... ratunek przed suszą dla nas wszystkich! 

 KRS 0000253695


Kipiący życiem świat na styku wody i lądu.

Razem z rzekami i jeziorami są jak krwioobieg naszej planety, tyle że wypełniony życiodajną wodą. A wszystko za sprawą niezwykłych, niemal cudownych właściwości bagiennej gleby – przede wszystkim torfu oraz rosnących na bagnach roślin. Działają jak gąbka! Wchłaniają, filtrują, oczyszczają oraz przechowują wodę gdy jest jej za dużo i chronią nas przed powodziami. Gdy dookoła wody jest za mało - powoli oddają wilgoć, którą zmagazynowały. W ten sposób chronią nasze pola, sady i ogrody przed suszą.
 
 

Bagna są  dobre dla klimatu!                                                                            

W każdym razie tak to działało do momentu, kiedy ich nie osuszyliśmy. Zdolności retencyjne naszych ostatnich mokradeł są tak wielkie, że gdybyśmy uwolnili zgromadzoną w nich wodę, na całym obszarze Polski powstałoby rozlewisko o głębokości 11cm! Tak duża ilość wody w torfowiskach pochodzi głownie z opadów. Kilka procent zmagazynowanej w nich wody spływa rzekami do morza lub paruje. Pozostałe, grubo ponad 90 procent, odkłada w bagiennych roślinach i wiąże się z torfem. Szacuje się, że bagienna Dolina Biebrzy, jedyny w Polsce w większości nie przekształcony kompleks torfowisk, na łącznej powierzchni ok. 80tys. hektarów, retencjonuje średnio 177,5 miliona metrów sześciennych wody rocznie! To więcej niż pojemność Jeziora Goczałkowickiego, piątego największego zbiornika retencyjnego w Polsce. Praca zaledwie 20-kilometrowego odcinaka bagiennej doliny Biebrzy warta jest 5,5 miliona euro rocznie!
 
Ale to nie ilość gromadzonej wody, lecz czas i sposób jej uwalniania są największym dobrodziejstwem torfu. Największy odpływ wody z bagien ma miejsce latem i jesienią, gdy wody jest najmniej. Stopniowe uwalnianie wody zapewnia zrównoważone nawadnianie całego regionu. Z jednej strony chroni przed suszą, z drugiej przed powodzią. Możemy to łatwo zaobserwować w mikroskali, choćby na przykładzie małego stawu na polu lub w parku. (Tylko nie mówcie, że nie zauważyliście żadnej różnicy…)
 
Trzeba też pamiętać, że to nie intensywność deszczu i ilość spadającej z nieba wody, ale brak miejsca dla niej oraz tempo spływu prowadzi do powodzi. Naturalne rzeki meandrują lub rozdzielają swoje koryto, co wyhamowuje rwący nurt, podobnie jak rosnące po brzegach szuwary, drzewa i krzewy, które same przechwytują ogromne ilości wody. Pozostawienie szerokich połaci naturalnych mokradeł wzdłuż rzek, które zresztą mogą być wykorzystywane jako łąki i pastwiska, to najlepszy system przeciwpowodziowy. Bez możliwości spowolnienia nurtu oraz naturalnej retencji, jaką one zapewniają, gwałtowne wezbrania, kumulacja wody i niszczycielska fala powodziowa w dole rzeki są nieuniknione. My też od razu się rozpędzamy i dużo szybciej jedziemy na prostej drodze ekspresowej, niż na polnej – krętej i wyboistej. Taka jest różnica pomiędzy rzeką naturalną, a uregulowaną i zabetonowaną.
 
Gdyby Wisła, Odra oraz inne nasze rzeki miały ciągle miejsce, gdzie mogłyby magazynować okresowy nadmiar wody, uniknęlibyśmy wielu nieszczęść. Co więcej, poprawilibyśmy klimat i zapewnilibyśmy dobrą wilgotność okalających je łąk i pól, o innych ekousługach nawet nie wspominając. Warto zastanowić się, co bardziej się opłaca: ochrona już istniejących, naturalnych zbiorników retencyjnych czy budowa nowych, ale kosztownych, sztucznych i bardzo niedoskonałych ich zamienników.
 

Bagna są  dobre dla ludzi!

Jak każda gąbka, bagna oczyszczają – glebę, wodę i powietrze. Bo torf wiąże i odkłada ogromne ilości dwutlenku węgla. Nieliczne już i mocno zdegradowane polskie torfowiska wykonują w tym zakresie usługę wartą 9,7 milionów euro rocznie. Więcej! Bagienna roślinność przerabia również nadmiar nawozów oraz trucizny, które stale wylewamy na nasze pola i łąki. Bujne liście wychwytują zanieczyszczenia z powietrza, tłumią wszędobylski hałas (zauważyliście, że gdziekolwiek nie pójdziemy, to niemal wszędzie już słychać jakąś drogę?...) - i oczywiście produkują tlen, którym oddychamy.
 
Torfowiska powstają wszędzie tam, gdzie woda ma utrudniony odpływ. Z biegiem lat kolejne ich warstwy utworzyły kilkumetrowe pokłady. Proces ich gromadzenia trwa dopóki w glebie jest woda. Gdy wody brakuje sezonowo - nic złego się nie dzieje. W końcu torfowiska ewoluowały po to, aby umożliwić naturalne gospodarowanie wodą: przechowywać ją i uwalniać w zależności od potrzeby. Gdy jednak zabraknie jej stale, tak jak w przypadku osuszania, torf zaczyna się rozkładać, uwalniając gromadzony czasami przez tysiące lat dwutlenek węgla, który jest główną przyczyną kryzysu klimatycznego.  
 
W Polsce, w wyniku masowych melioracji prawie wszystkie torfowiska zostały już zniszczone. Oblicza się, że na osuszonych, pociętych kanałami terenach, co roku 14 mln ton dwutlenku węgla uwalnia się do atmosfery, dokładając się do tego, co produkuje przemysł i pogarszając i tak fatalny bilans klimatyczny. 10 ton na jednego mieszkańca w ciągu roku! Tyle wytwarzamy dwutlenku węgla. I tylko od nas zależy, ile z tego przechwycą nasze torfowiska, albo przeciwnie – o ile liczba ta wzrośnie z powodu dewastacji mokradeł. Bagna są nie tylko dobre ale i potrzebne. 
 
 

Bagna są dobre dla kultury!

Ludzie od zawsze osiedlali się w sąsiedztwie żyznych mokradeł. Największe i najbogatsze miasta miały swój początek jako bagienne osady – na przykład Nowy York, Londyn, Amsterdam, Paryż, Hamburg, Berlin, Sankt Petersburg, Tokio, Bangkok, Kair czy Gdańsk. Bagna wrastały w kulturę, język i styl życia. U nas ten wpływ był wyjątkowo duży, bo nasze ziemie były niegdyś niemal w całości pokryte mokradłami. Te nie tylko nawoziły pola i ogrody, ale też inspirowały ludową. Z czasem jednak mokradła zaczęto kojarzyć z mrocznymi tajemnicami i niebezpieczeństwem. Na bagnach mieszkały topielice, wodniki, rusałki i tym podobne stworzenia, które zaludniały ludowe opowieści i przesądy. Wodna toń oraz niepewny grunt szczególnie rozpalały wyobraźnię róznych kaznodziejów… Tylko czarownice wiedziały jak się  na bagnach poruszać. Zbierały tam tajemne zioła, z których warzyły magiczne mikstury - nie zawsze złe. W „Starej baśni” Kraszewskiego wiedźmy bagiennymi wywarami leczyły chorych. Mickiewicz, Słowacki oraz inni narodowi twórcy i poeci też szukali inspiracji wśród bagiennych ostępów.
 
Ciekawe, że w sytuacjach prawdziwej trwogi, bagna z miejsca potępionego, stają się bezpieczną przystanią i ratują życie całym wsiom i miastom. To właśnie na bagnach ludzie chronili się przed wrogiem i najeźdźcą, który zwykle gubił się w nieznanym terenie i przepadał bez wieści. Wśród bagien i trzcinowisk dawno temu schronił się m.in. Kmicic z „Potopu”, a współcześnie Harry Potter. 
 
Nic dziwnego, że tyle słów, w różnych językach ma swoje korzenie w bagnach właśnie. Nie inaczej jest w języku polskim. Powszechne są nazwy miejscowości takie, jak Bagno, Błota, Biele, Mokrzyce. Nawet Bochnia nie pochodzi od bochnów chleba czy soli, lecz od starosłowiańskiego słowa "bochy" oznaczającego nieprzebyte bagna. podobnie Gdańsk. W różnych regionach, różnie nazywano mokradła. Oto garść przykładów: biel, biele, bachorze, bagnisko, bagniska, bajoro, bara, grzęzawisko, barzelisko, czahar, ligawica, krekot, błoto, grzęzawica, grzęzawa, moczar, moczary, mokradlina, mszar, mszary, mokradło, mokrzawa, torfowisko, topiel, topielisko, trzęsaka, rojst, sapowisko, sapa, trzęsawisko. 
 
Bagna nie tylko przechowują wodę i słowa, ale też skarby naszej historii. A to znowu dzięki temu, że torf oprócz wielu niezwykłych właściwości, ma też i taką, że konserwuje i utrwala. Znajdujemy w nim doskonale zachowane ciała naszych przodków, narzędzia którymi się posługiwali, czy pyłki kwiatowe sprzed tysięcy i milionów lat. Lista torfowych znalezisk i zastosowań nie ma końca. Na całej Ziemi bagna ciągle są magazynem lekarstw i żywności dla milionów ludzi.
 
  

Bagna są  dobre dla przyrody, czyli Raj na Ziemi!

Na mokradłach naprzemiennie spotykają się dwa światy - ląd i woda. Na ich styku rodzi się trzeci - bagienny. Tu nikogo nie dziwi, że bujna, ukwiecona latem łąka, na której pasą się krowy i konie wiosną będzie dnem płytkiego jeziora, które staje się domem dla ryb, żab, kolorowych kaczek i wielu, wielu innych ptaków i zwierząt. Jeśli rośnie tam las, na wiosenny spacer po nim najlepiej wybrać się… łódką. W tym niezwykłym świecie żyją niezwykłe zwierzęta i rośliny. Na ostatnich naszych mokradłach żyje więcej gatunków, niż w jakimkolwiek innym krajobrazie i tylko tropikalne lasy deszczowe mają większą różnorodność życia i gatunków. Ale i one, jak sama nazwa wskazuje, też mają mokradłowy charakter. Bagna są jak Arka Noego. Prawdziwy raj na Ziemi!
 
Chociaż takie dobre, cenne i piękne, żaden inny krajobraz ani siedlisko nie były tak bardzo niszczone i przekształcane, jak mokradła. W Polsce osuszyliśmy już prawie wszystkie nasze torfowiska, skanalizowaliśmy rzeki, zabetonowaliśmy strumienie, zabudowaliśmy brzegi jezior. Co gorsza – wciąż to robimy. Nic dziwnego, że nękają  nas coraz bardziej nieobliczalne powodzie – i to w tym samym czasie, gdy inne rejony kraju wypalają susze… 
 
Czas na zmianę. Zamiast walczyć - współpracujmy z Naturą
Doceńmy nasze mokradła i to co dla nas robią. W końcu bagna służą nam i całej Ziemi tak, jak mało co. I mało co jest tak dobre i potrzebne, jak bagna. Dzisiaj każde z nich jest na wagę złota. Nawet maleńkie, dzikie oczko wodne na Twoim polu. I tylko od Ciebie zależy czy będzie Ci dalej służyć.

Pomóż nam je chronić!
Razem przywracamy bagna w Dolinie Biebrzy, Rurzycy i Dolinie Czerwonej Strugi.
Twój 1% to DOM dla Czajki, dla Rycyka, Żurawia i ... ochrona przed suszą dla Ludzi!
KRS 0000253695


 

 

Autor: Jacek Karczewski