Ptaki w mieście

Mądre dokarmianie ptaków, cz.I

Czym dokarmiać?

Z naszego doświadczenia wynika, że najlepiej sprawdza się uniwersalne i wysokokaloryczne ziarno słonecznika, które zaspokoi zarówno zdeklarowanych wegetarian jaki i tych, którzy wolą zwierzęce białko. Nawet ptaki, które normalnie nigdy po nie nie sięgają, np. szczygły, w końcu się do niego przekonują. Polecamy łuskane! Jest trochę droższe od tego w łupinach, ale ma też kilka bardzo ważnych zalet: Przede wszystkim jest dostępne dla ptaków, które mogą sobie nie poradzić z łupinami – chociażby wspomniane szczygły. Jego „obróbka” zajmuje znacznie mniej czasu, a to czas właśnie - a konkretnie bardzo krótki zimowy dzień - jest dla głodnym ptaków czynnikiem krytycznym i może decydować o przeżyciu. Wreszcie niektóre ptaki zostawiają po sobie, delikatnie mówiąc, bałagan, który czasami rozciąga się w promieniu wielu metrów od karmnika. Słonecznikowe łupiny mogą się tutaj okazać prawdziwym utrapieniem. Na szczęście mamy ziarno łuskane – i gwarancję widocznej różnicyJ

 

Co jeszcze możemy zaoferować naszym skrzydlatym gościom? Wszystko zależy od tego jakie ptaki chcemy gościć przy naszym karmniku. Większość ma bowiem swoje preferencje pokarmowe – niektóre nawet nie są w stanie strawić „nie swojego” pokarmu lub nie mają stosownych narzędzi (tj. dzioba), żeby skutecznie się do niego dobrać. Nie wdając się w szczegóły anatomiczno-funkcjonalne, tym którzy mają więcej czasu i zapału, proponujemy wprowadzić do karmnikowego menu kilka dodatkowych pozycji, które powinny zostać docenione przez odwiedzających:

 

Jabłko lub gruszka – przecięte na pół lub w ćwiartkach - z pewnością bardzo ucieszą kosy i kwiczoły oraz rudziki i śpiewaki jeśli nie odleciały. Nie pogardzą też nimi chociażby bogatki czy dzięcioły. Szczególnie ci pierwsi chętnie też sięgną po inne świeże owoce – np. śliwki i winogrona oraz wszelkie suszone jagody, a nawet rodzynki, które przed podaniem najlepiej namoczyć w wodzie.

 

Gotowane lub jeszcze lepiej parowane (albo nawet surowe) ziemniaki, buraki, marchew czy pietruszka też się przydadzą – oczywiście w kawałkach. Na pewno uszczęśliwią zimujące w mieście kaczki, łyski i łabędzie - szczególnie gdy podamy im je zamiast chleba. Z warzyw chętnie skorzystają też kuropatwy i bażanty. Dla nich, dla sierpówek i małych ziarnojadów warto też sypać zboża. Zapewniamy, że mazurki, trznadle, dzwońce, gile czy grubodzioby mają odpowiednie narzędzia żeby sobie z nimi skutecznie poradzićJ

 

W karmniku możemy też wyłożyć trochę naturalnego, białego sera – co najmniej kosy, kwiczoły, dzięcioły i sikory zrobią z niego dobry użytek. (I na wszelki wypadek: Nigdy nie podawajmy ptakom mleka, którego nasi pierzaści przyjaciele nie mogą trawić z powodu braku odpowiednich enzymów, a które wiele z nich może doprowadzić nawet do śmiertelnego zatrucia!). Jeśli ryż – to gotowany. Z kolei płatki zbożowe tylko suche – ale generalnie cieszą się słabym zainteresowaniem i nie polecamy. Tym bardziej, że łatwo zaśmiecają karmnik i szybko chłoną wilgoć, stając się tym samym łatwa pożywką dla grzybów i roztoczy. Lepszy byłby już pokruszony biszkopt – oczywiście najlepiej domowej robotyJ i zawsze bez konserwantów!

 

Wielu amatorów znajdą za to tłuczone orzechy – najlepiej włoskie. Mogą być też egzotyczne odmiany - byle byłyby odpowiednio tłuste (wysokokaloryczne) i oczywiście niesolone.

 

Czyże, dzwońce, a nawet zaglądające czasami do karmników czeczotki chętnie pochylą się nad siemieniem lnianym. Pamiętajmy jednak, że ono oznacza też częstsze sprzątanie – szczególnie po wizycie stadka kłótliwych czyży.

 

I tak dotarliśmy do momentu, w którym czas się zmierzyć z sakramentalnym już „Co z tym chlebem?!” Odpowiadamy krótko: Nie polecamy! Właściwości odżywcze chleba, z punktu widzenia ptaków (szczególnie tych drobnych), są mizerne. Na domiar złego, większość powszechnie dostępnego dzisiaj pieczywa produkowana jest z mocno przetworzonej mąki, z dużymi ilościami soli, konserwantów i wszelkich ulepszaczy... Wszystkie te substancje są zaprzeczeniem odpowiedzialnego dokarmiania ptaków!

 

Na koniec coś dla mięsożerców: Rozwieszone kawałki zwierzęcego sadła, boczku lub słoniny – zapewne skorzystają z nich nie tylko sikory, kowaliki i dzięcioły. Drobiny możemy też „ukrywać” w zakamarkach kory pnia drzewa lub na końcach gałązek – wdzięczne nam pełzacze i raniuszki, a nawet maleńkie mysikróliki na pewno ich nie przeoczą. Ale to już wersja dla zaawansowanych lub mających dużo wolnego czasuJ. Oni też mogą sami wytapiać i formować specjalne kule tłuszczowe (lub inne kształty) z nasionami.

 

Zawsze, kiedy to tylko możliwe, zapewnijmy naszym ptakom czystą i świeżą wodę do picia!

 

Autor: Jacek Karczewski, fot. Cezary Korkosz

Źródło: Ptaki Polskie

Powiązane artykuły

Nur Czarnoszyi

Nur Czarnoszyi

16 styczeń 2015

Dla naszych przodków był ptakiem świętym.

WIĘCEJ >
Natura 2000

Natura 2000

05 październik 2010

Nie taka Natura 2000 straszna jak ją malują. Chyba każdy słyszał hasło Natura 2000. Tylko co to tak właściwie znaczy? Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000 jest to system obszarów objętych ochroną przyrody.

WIĘCEJ >
Bądź na pTAK! i na bieżąco z wiedzą.

Bądź na pTAK! i na bieżąco z wiedzą.

29 październik 2014

Zapraszamy do listopadowych wydarzeń i publikacji - a tych mnóstwo w Kampanii Bądź na pTAK!

WIĘCEJ >